Karabiny i przepustka do NATO. Ukraina prosi Kanadę o pomoc

Foto

Źródło: Twitter Ukrainian Canadian Congress

Ukraina zwróciła się do Kanady o zaostrzenie sankcji wobec Rosji, o wsparcie dla uzyskania członkostwa w NATO i przedłużenie kanadyjskiej wojskowej misji szkoleniowej. Ma też nadzieję na wsparcie w sprawie dostaw kanadyjskiego uzbrojenia.

Informacje te przekazał ambasador Ukrainy w Ottawie Andrij Szewczenko podczas posiedzenia stałej komisji obrony narodowej izby niższej parlamentu federalnego Kanady. Komisja wznowiła swoje sesje informacyjne dotyczące regionalnej polityki i kwestii wojskowych w kontekście rosyjskiej agresji – jak precyzuje stenogram wtorkowego posiedzenia komisji. Gośćmi parlamentarnej komisji była też ambasador Mołdawii Ala Beleavshi i ambasador Gruzji Konstantin Kawtaradze.

Wspólna obecność trojga ambasadorów nie jest przypadkiem. W czerwcu Mołdawia, Ukraina i Gruzja powołały platformę współpracy parlamentarnej, zajmującą się m.in. zagrożeniami dla bezpieczeństwa.

Jak poinformowała agencja Canadian Press, Szewczenko powiedział, że Ukraina będzie wkrótce kupować karabiny snajperskie od kanadyjskiego producenta. Dodał jednak, że jego kraj ma nadzieję, iż rząd w Ottawie zgodzi się na potraktowanie tego zakupu jako pomocy.

Szewczenko powiedział Canadian Press, iż Ukraina ma też nadzieję, że Kanada będzie promotorem wejścia Ukrainy do NATO. Agencja zacytowała informację otrzymaną z kanadyjskiego resortu spraw zagranicznych, że Kanada deklaruje pomoc dla Ukrainy w realizacji starań o członkostwo w NATO.

Operacja Unifier

Jak dodał portal Ipolitics.ca, kanadyjskie ministerstwo obrony zapewniło, że wsparcie Kanady dla Ukrainy jest stałe.

– Zawsze będziemy przyglądać się, jakiego rodzaju wsparcie jest potrzebne, a obecnie analizujemy wsparcie dla Ukrainy w ramach operacji Unifier, kanadyjskiej wojskowej misji szkoleniowej – podkreślił resort obrony.

Podczas posiedzenia parlamentarnej komisji Szewczenko podkreślił, że Rosja chce destabilizacji ładu światowego.

– Będą starali się wpływać na wybory w krajach Zachodu, wobec których mają obawy. Nie jest więc to tylko kwestia Ukrainy, Mołdawii i Gruzji, w sposób oczywisty dotyczy to też Kanady – powiedział ambasador.

Operacja Unifier rozpoczęła się w 2015 roku. Obecna grupa, licząca 200 kanadyjskich wojskowych, ma zakończyć pobyt w marcu 2019 roku, ale rząd Ukrainy chciałby przedłużenia tej współpracy.

W listopadzie 2017 roku rząd w Ottawie wydał zgodę kanadyjskim producentom uzbrojenia na sprzedaż broni Ukrainie. Ukraina rozmawiała o zakupach broni w Kanadzie od 2015 roku. Decyzja Ottawy oznaczała, że Ukraina znalazła się na tzw. Automatic Firearms Country Control List (AFCCL) – liście krajów, do których Kanada zezwala na sprzedaż broni, przy czym kontrakty z producentami zawierane są bez udziału rządu. Sprzedaż broni przez kanadyjskie firmy podlega kontroli na mocy The Export and Import Permits Act (ustawy o zezwoleniach eksportowych i importowych). Dołączenie do AFCCL nie jest gwarancją zgody na eksport broni, ostateczne decyzje są podejmowane przez resort spraw zagranicznych w odniesieniu do poszczególnych umów.

Ukraińsko-kanadyjskie więzy krwi

Pomoc Kanady dla Ukrainy trwa od 1992 roku, niezależnie od tego, która partia tworzy rząd w Ottawie. Rząd Kanady wspierał finansowo wyposażenie dla wojska, takie jak sprzęt dla saperów, kamizelki kuloodporne, noktowizory, systemy komunikacyjne, wyposażenie medyczne, przekazywał również środki pomocowe na budowanie demokratycznych instytucji i wspieranie rządów prawa, rozwój rynku i organizacji społecznych. Kanadyjskie MSZ potępiło działania Rosji w związku z niedawnym atakiem na okręty ukraińskie w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej.

Pomiędzy Ukrainą i Kanadą zaczęła działać strefa wolnego handlu

Kanadyjczyków pochodzenia ukraińskiego jest ponad 1,2 mln. Obecna minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland również ma ukraińskie korzenie. Rosja próbowała m.in. prowadzić kampanię zniesławiającą rodzinę Freeland, przypominając w marcu, że jej dziadek pracował w ukraińskiej gazecie wychodzącej w okupowanym Krakowie. Tymczasem sama Freeland współpracowała 20 lat temu przy pisaniu artykułu na ten temat. Krakowska gazeta była poświęcona ukraińskiej kulturze, choć ukazywały się w niej też teksty propagandowe i antysemickie. Freeland była świadoma charakteru pracy dziadka, odkąd po jego śmierci w 1984 roku znaleziono te informacje w jego osobistych papierach.

pj/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze