Kąpiel na Chrzest Pański – „nowa, świecka tradycja” z okazji cerkiewnego święta?

Na białoruskiej prowincji zwyczaj ten pojawił się stosunkowo niedawno – pisze nasz korespondent z Głębokiego, przypominając także autentyczne tradycje związane z tym świętem.

Zdj. Zmicier Łupacz/belsat.eu

Nad jezioro Biahlec prawosławny duchowny Sierhij Hramyka przyjechał dziś o 10:30 rano, zaraz po nabożeństwie w swojej cerkwi. Towarzyszyła mu żona i dzieci. Zaraz potem pomodlił się na brzegu i poświęcił wodę w jeziorze, trzykrotnie zanurzając w niej krzyż.

Zdj. Zmicier Łupacz/belsat.eu

Po chwili do lodowatej wody wskoczyło ponad dziesięć osób – w tym roku znacznie mniej niż w ubiegłym, kiedy „uświęconej” kąpieli zażyło około setki odważnych.

Zdj. Zmicier Łupacz/belsat.eu

Na koniec zanurzył się też ojciec Serhij z rodziną.

Zdj. Zmicier Łupacz/belsat.eu
Zdj. Zmicier Łupacz/belsat.eu

Zwyczaj ten ma w leżącym na byłych kresach II Rzeczypospolitej mieście niezbyt długą tradycję, bo zaledwie około 15-letnią. Podobnie zresztą jak na całej Białorusi: tak naprawdę ta kąpiel – uważana przez wielu wręcz za rodzaj religijnego obrządku – została rozpowszechniona dzięki wpływowi… rosyjskiej telewizji, w latach 90. minionego stulecia.

Wcześniej w Święto Chrztu Pańskiego, zwanego także Świętem Jordanu, duchowni po prostu święcili wodę, którą wierni zabierali do domu i przechowywali przez cały rok.

Kurjer Wileński, Nr. 22, 23 stycznia 1935 roku.

Pisał o tym np. białoruski działacz emigracyjny Wasil Stoma, który przed wojną mieszkał w Łużkach pod Dzisną:

– Po zakończeniu nabożeństwa w cerkwi, w stronę rzeki lub jeziora szła procesja. Po krótkich modlitwach nad wodą duchowny opuszczał w wykuty zawczasu przerębel krzyż i tym samym święcił wodę. Po zakończeniu nabożeństwa nad rzeką każda rodzina nabierała z przerębla wody w zawczasu przygotowaną butelkę. Wodę tę uważano za święconą i zachowywano przez cały rok do użytku w różnych przypadkach, takich jak pożar, gwałtowna choroba itd.

Zdjęcie archiwalne.

Obecny zwyczaj zanurzania się w lodowatej wodzie jest na Białorusi traktowany niejednoznacznie, a wielu prawosławnych duchownych i wiernych uważa go za wręcz pogański. Przecież nawet Sobór, który jeszcze w 1551 r. odbył się w Moskwie ostrzegał, aby ludzie „w dni Chrztu Pańskiego (…) na kąpiele nie chodzili (…) i takowych bachanalii helleńskich nie dokonywali i całkowicie zaprzestali to czynić, gdyż prawosławnym chrześcijanom nie wypada takiego wyczyniać, lecz boskie święta szanować i świętować Chwałę Bożą”.

Białorusini obchodzą Święto Chrztu Pańskiego

Jednak dziś nawet wielu kapłanów uważa, że właśnie na Chwałę Bożą należy zanurzyć się w lodowatą wodę. Wynika to być może z poglądu (sprzecznego co prawda z nauką Cerkwi), że poświęcona woda zmywa wszelkie grzechy…

Tak kąpano się na Chrzest Pański w Głębokiem rok temu.

Tekst, zdjęcia i wideo: Zmicier Łupacz, cez/belsat.eu

Wiadomości