Jak Ukraińcy przechodzą do swojej Cerkwi – na przykładzie jednej wsi


Mieszkanka Pużajkowa Raisa Kosłaniuk. Zdjęcie: Biełsat

Świątynie prawosławne na Ukrainie wychodzą spod władzy Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Czasem wstąpieniu do ukraińskiego Kościoła autokefalicznego sprzeciwiają się wiejscy proboszczowie. Wtedy gromada bierze sprawy w swoje ręce. Co się dzieje w ukraińskim prawosławiu?

Dziennikarzy Biełsatu zaprosili na obiad mieszkańcy wsi Pużajków (ur. Pużajkowe, ros. Pużajkowo) w obwodzie odeskim. Głównym tematem za stołem był tomos i przejście wsi do Cerkwi Prawosławnej Ukrainy.

– Trwa piąty rok wojny. Ludzie sami zobaczyli, zrozumieli, że rządzi u nas patriarchat moskiewski. Dlatego też powstali – mówi mieszkaniec wsi Wałerij Mul.

Moskwa będzie walczyć o ukraińskie cerkwie, bo chodzi o wpływy polityczne

Wcześniej w tej świątyni odmawiano modlitwy błogosławiące patriarchę Moskwy Cyryla. Część parafian była przeciwna. Ludzie zebrali się na wiecu i zaproponowali proboszczowi przejście do Cerkwi Prawosławnej Ukrainy. Ten odmówił. Ale wieś i tak zagłosowała za przejściem.

– Jestem szczęśliwa, że na naszej ziemi wreszcie będzie nasza Cerkiew! Nasi ludzie, nasze wszystko! – komentuje parafianka cerkwi Świętego Dymitra Raisa Kosłaniuk.

Pomoc w zebraniu podpisów i przygotowaniu wszelkich niezbędnych dokumentów zadeklarował Wiktor Soroka, który także mieszka w tej wsi. Jego syn, wraz z 23 innymi ukraińskimi marynarzami, znajduje się teraz w rosyjskim więzieniu. Dlatego dla Soroki stało się to sprawą honoru.

– Jak długo mój syn jest w niewoli, powinienem zrobić wszystko, co ode mnie zależy, by nie było mu wstyd, gdy do nas wróci – podkreśla Soroka.

Kreml odrzuca oświadczenie Macrona i Merkel w sprawie ukraińskich marynarzy

Inicjatorom udało się zebrać ponad 300 podpisów za zmianą Cerkwi. Jednak część mieszkańców wsi wciąż nie jest zadowolona ze zmian. Natalla Pietrowa nazywa wydarzenie “zajęciem cerkwi”, a postępowanie parafian nazywa nielogicznym.

– Cerkiew ma gospodarza, batiuszkę(księdza – Belsat.eu)! Gdyby przyszedł drugi gospodarz, porozmawialiby, dogadali się, przeżegnali się, przekazali sprawy i zapoznali z tym ludzi, że jest tak i tak. Wtedy wszystko byłoby w porządku! A przyszły jakieś półgłówki… – mówi starsza mieszkanka Pużajkowa.

Poprzedni kapłan odmówił przejścia do Cerkwi Prawosławnej Ukrainy. Eparchia (diecezja) przekierowała go do pracy w innej wsi – nie podając, gdzie dokładnie. Cerkiew świętego Dymitra w Pużajkowie jest na razie zamknięty. Ale ludzie wysłali podanie do Kijowa – by przysłano nowego proboszcza.

Wsiewołod Ananjew, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze