INTERMARIUM: Czy I Rzeczpospolita była również państwem białoruskim?


Historycy z Białorusi, Litwy i Polski próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy I Rzeczpospolita reprezentowała poszczególne narody wchodzące w jej skład, czy była państwem kolonialnym, która spolonizowała ziemie litewskie, białoruskie i ukraińskie?

Jedno z pytań postawionych przez prowadzącego historyczną debatę Biełsatu Pawła Mażejki dotyczyło odbioru I Rzeczypospolitej przez społeczeństwa krajów, które niegdyś wchodziły w jej skład. W studiu w Wilnie spotkali się: dr Jury Hardziejeu, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr Rūstis Kamuntavičius, historyk i dyrektor Instytutu WKL im. Witolda Wielkiego z Kowna, profesor historii z Uniwersytetu Warszawskiego Andrzej Zakrzewski oraz dr Aleh Dziarnowicz historyk z Mińska.

Dr Zakrzewski uważa, że do niedawna Polska historiografia była niezwykle polonocentryczna — to znaczy historię I Rzeczypospolitej pokazywano tylko przez pryzmat Polaków.

– Powoli się to zmienia w podręcznikach. W gronie specjalistów nie ma już wątpliwości, że I Rzeczpospolita była państwem wieloetnicznym i powoli ta teza przechodzi do polskich szkół.

Dr Rūstis Kamuntavičius podkreślił, że Litwinom trudniej określać I Rzeczpospolitą jako państwo litewskie, bo Polska i wtedy i teraz funkcjonuje pod tą samą nazwą. Jednak jego zdaniem sens ego pojęcia zmieniał się i Polska wtedy oznaczała coś innego niż teraz.

– Pojawia się u nas dość radykalne myślenie – jednym z najważniejszych bohaterów jest Janusz Radziwiłł, który w XVII w. usiłował unię z Polską zerwać w. Litewska strategia historyczna polega na tym, by pokazywać, że tam oprócz Polaków żyli też Litwini.

Według historyka powoduje to problemy związane z obecnością Białorusinów na tych ziemiach.

– W XX w. walczyliśmy z Polakami i nie zauważyliśmy Białorusinów – a nagle się oni pojawili i mówią: „zawsze tu byliśmy”.

Historyk przypomina, że współczesna historiografia konstruowana jest w perspektywie wstecznej. A litewska klasyczna historiografia była pisana w okresie międzywojennym, gdy nie było Białorusi jako państwa, a Litwa znajdowała się z w stanie wojny z Polską. Po odzyskaniu niepodległości Litwini więc musieli napisać swoją historię trochę na nowo w inny sposób — zacząć zauważać Białorusinów, próbując się dogadywać z Polakami.

Dr Aleh Dziarnowicz przypomina, że na Białorusi w edukacji szkolnej, mediach i społecznej świadomości nacisk kładzie się nie na Rzeczpospolitą, ale na WKL. Jego zdaniem pojawia się problem, jak wpisać I Rzeczypospolitej – jak ją wpisać do białoruskiej historii.

– Wiele ważnych symboli kraju należy do epoki I Rzeczypospolitej – na przykład zamek w Nieświeżu, z którego jesteśmy ta dumni. Nawet termin Rzeczpospolita był niezrozumiały, kiedy zapytałem się sporej widowni, co oznacza słowo Rzeczypospolita – wiele osób uważało, że „pospolity” oznacza „polski”. Nie wszyscy rozumieli ten dokładny przekład z łacińskiego słowa „republika”. Teraz może lepiej ten termin jest zrozumiały. W świadomości Wielkie Księstwo Litewskie straciło część suwerenności na rzecz tego państwa o charakterze federacyjnym – dodał.

Dr Jury Hardziejeu – uważa, że na Rzeczpospolitą trzeba spojrzeć trochę inaczej: jak na kraj wieloetniczny.

– Tymczasem my patrzymy na I Rzeczpospolitą przez pryzmat naszych dzisiejszych nacjonalizmów. Narody zaczynają rodzić się w XIX i rozwijać się XX r. Gdyby zapytać szlachcica, czy mieszczanina w Słucku, Mińsku czy Warszawie zapytać o narodowość, zrobiłby kwadratowe oczy – dodał Hardziejeu, który zauważa, że w języku białoruskim istnieje do dziś rozróżnienie. Mówi się o „Litoucach” – członkach współczesnego narodu litewskiego i „Litwinach” – mieszkańcach Litwy historycznej.

Oglądajcie cały program:

Obejrzyjcie dyskusje historyków w poprzednich odcinkach Intermarium:

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze