Integracyjne milczenie


 

Ministrowie spraw zagranicznych Białorusi i Rosji Uładzimir Makiej i Siergiej Ławrow. Zdj: mfa.gov.by

Czasami milczenie polityków jest bardziej wymowne niż jakiekolwiek słowa. Tymczasem treść i przebieg negocjacji w sprawie dalszej budowy Państwa Związkowego Białorusi i Rosji otacza niepokojąca zasłona tajemnicy.

Cisza polityczna może świadczyć o tym, że albo proces negocjacyjny jest kolejną imitacją i po prostu wstyd o tym mówić. Albo o tym, że Rosja ma agresywne zamiary i rozmowy te mają dziejowe znaczenie dla Białorusi. To drugie oznacza, że „integracyjność” dotknie życiowo ważnych interesów państwa białoruskiego i dlatego przedstawiciele władz wolą milczeć, aby nie wywołać negatywnych reakcji.

Sądząc po uporze Rosji w umacnianiu swoich interesów na Białorusi, te rozmowy nie mogą być próżne – brak ich wyników może świadczyć o słabości Moskwy wobec Białorusi. A słabość to niedopuszczalny komfort dla Kremla, zwłaszcza na tle „sukcesów” i „zwycięstw” na arenie międzynarodowej. Właśnie imperialna psychologia będzie decydować o kierunku dalszej integracji.

Putin o zjednoczeniu z Białorusią: Dziś nie mamy takich planów

Kreml już dawno określił swoje integracyjne priorytety. To wspólna waluta i system podatkowy, wspólne centrum emisyjne oraz wspólna ochrona zewnętrznych granic Państwa Związkowego. Jako dodatkowy pakiet potraktowano wspólne przywództwo polityczne i struktury wojskowe. Etapem wieńczącym proces integracji powinno stać się przyjęcie aktu konstytucyjnego Państwa Związkowego.

Jest oczywiste, że realizacja każdego z tych elementów „pogłębionej integracji” oznacza zniszczenie podstaw niepodległości i suwerenności Białorusi.

Na razie ani strona rosyjska ani białoruska nie udzielają odpowiedzi „tak” lub „nie” na pytanie o urząd prezydenta wspólnego państwa. Pośrednio oznacza to, że pytanie stoi na porządku dziennym. Warto tu zwrócić uwagę na ostatnią wypowiedź ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa na temat spekulacji o wspólnej prezydenturze i możliwości objęcia tego urzędu przez Władimira Putina:

– W umowie związkowej nie ma nic takiego, co mogłoby powodować spekulacje o tym, że celem tego jest wprowadzenie kogoś na „prezydencki tron” – powiedział Ławrow.

Putin prezydentem Związku Rosji i Białorusi? Ławrow komentuje

Minister nie powiedział wyraźnie „nie”, ale spróbował odwołać się do umowy związkowej – skierować rozmowę w inną stronę. Zauważmy to sformułowanie: „nie ma nic takiego, co mogłoby powodować spekulacje”. Może to oznaczać, że prezydentura lub przygotowanie do jej wprowadzenia są właśnie centralnym elementem toczących się rozmów.

Oprócz tego, formalnym celem Państwa Związkowego jest zwiększenie dobrobytu obywateli obu krajów dzięki integracji. Urząd wspólnego prezydenta to nie cel, ale środek mający pomóc w pogłębieniu integracji, która ma się przyczynić do poprawy życia obywateli. Innymi słowy, im głębsza integracja, tym szczęśliwsza ma być ludność Białorusi.

Charakterystyczne jest przy tym to, że wszystkie te „superpoinformowane” kanały na Telegramie, które wcześniej nie raz mówiły np. o rychłej dymisji Alaksandra Łukaszenki, teraz zgodnie milczą na temat treści rozmów. Jest widoczne, że obu stronom zależy na pełnej blokadzie informacyjnej, aby nie zaszkodzić ważnemu przedsięwzięciu.

Intensywność utrzymywanych w tajemnicy negocjacji świadczy o tym, że dla Białorusi będą one mieć tragiczne zakończenie. Zaś bierne zachowanie Mińska i niechęć do ujawnienia treści rozmów świadczą o braku jakiejkolwiek woli politycznej w obronie interesów narodowych. Gdyby białoruscy urzędnicy państwowi chcieli bronić niepodległości, to pierwszą rzeczą, którą należałoby zrobić, byłoby ujawnienie treści rozmów przez nieoficjalne kanały.

Zamiast tego minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej mówi publice, że „nadejdzie czas i wszyscy się dowiedzą”. Nie są to słowa polityka, ale drugorzędnego aparatczyka, od którego nic nie zależy.

Ale z drugiej strony, nie ma nawet czemu się dziwić. Projekt związkowy jest przecież wynikiem świadomego i konsekwentnego niszczenia białoruskiej państwowości, które trwa już od 25 lat.

Szef białoruskiego MSZ: Mińsk odpowiedział na rosyjskie propozycje integracji

Paweł Usau, białoruski politolog i analityk dla belsat.eu

(cez)

Zobacz też
Komentarze