Ile kosztują rozrywki Alaksandra Łukaszenki?

Białoruski przywódca ma liczne hobby. Jego rzeczniczka Natalla Ejsmant naliczyła 11 dyscyplin sportu, którymi zajmuje się prezydent. To narty zjazdowe i biegowe, piłka nożna, siatkówka, koszykówka, piłka ręczna, pływanie, tenis, rower, biathlon i oczywiście – hokej. Kto za to wszystko płaci?

– Nigdy nie zostawał w pracy po 13. Zawsze przyjeżdżał koło 10., (nawet nie 9.), spotykał się z jakimiś ludźmi, których miał umówionych w terminarzu i wyjeżdżał. To wtedy, kiedy zjawiał się w pracy. A zjawiał się nie co dzień… – tak opisuje roboczy dzień Alaksandra Łukaszenki były szef jego kancelarii Alaksandr Płaskawicki.

Rezydencje i drogie samochody. Skarby „ubogiego” Łukaszenki

Wcześniej prezydent 2-3 razy na tydzień trenował na lodowisku stołecznego Pałacu Sportu. Godzina wynajmu lodowiska kosztuje tam 300 rubli (ok. 500 zł). A jedyny kryty tor rowerowy w kraju w ogóle nie jest dostępny dla zwykłych ludzi. Udostępnia się go wyłącznie sportowcom.

Teraz Alaksandr Łukaszenka trenuje wraz ze swoją drużyną w nowej „Olimpic-Arenie” niedaleko dzielnicy Drozdy, gdzie mieści się jedna z jego rezydencji.

– Obywatele w krajach demokratycznych mają prawo do kontrolowania takich rzeczy. Poprzez wybory, przez to, że urzędnik państwowy, podejrzany o korupcję czy o niewspółmierne wydatki po prostu nie zostanie wybrany na kolejną kadencję – mówi Juraś Hubarewicz, przewodniczący Ruchu „O wolność”.

https://belsat.eu/pl/news/kanclerz-austrii-podarowal-lukaszence-narty/

„Olimpic-Arena” to baza klubu prezydenckiego. Zajęcia mają tu też dzieci grające w hokeja. Obiekt można wynająć też na mecz korporacyjny. Kosztuje to od 250 do 360 rubli za godzinę. To znaczy, że organizowane trzy razy na tydzień treningi prezydenta kosztują podatników równowartość 2 tys. dolarów miesięcznie.

– Wieczorem robimy zrzutkę ze swoich pieniędzy, wynajmujemy boisko i gramy. Tak mogliby to zrobić ludzie wcale nie biedni jak na nasz kraj – uważa opozycyjny polityk Anatol Labiedźka. – Ale Łukaszenka robi to za państwowe pieniądze i za koszt innych podatników.

https://belsat.eu/pl/news/lukaszenka-dostal-w-prezencie-samego-siebie-z-kijem-do-hokeja-i-w-kasku/

Największe wydatki wynikające z prezydenckiej pasji do hokeja to ponad 20 tzw. „pałaców lodowych” rozsianych po całym kraju. Budowa takiego krytego lodowiska w Baranowiczach kosztowała 27 mln dolarów, a stołeczna „Mińsk-Arena” – 350 mln. Rosną przy tym straty lokalnych budżetów, bo to obiekty bardzo drogie w utrzymaniu. Pałac w Baranowiczach jest rentowny zaledwie w 40 proc., a Mińsk-Arena w 70 proc,. Chociaż organizuje się w niej najdroższe koncerty.

Ile zaś kosztuje taki np. Bożonarodzeniowy Turniej Hokejowy, tego w ciągu 16 lat istnienia prezydenckiej imprezy nie liczył nikt. Mińsk-Arena gości go bezpłatnie, a uczestnicy są zakwaterowani i żywieni ze środków miejskiego budżetu.

– A to trzeba nakarmić, zakwaterować, zorganizować program kulturalny. Każdemu dać prezent, żeby pozostały dobre wrażenia. To dziesiątki tysięcy dolarów, które idą tylko na przeprowadzenie jednego turnieju – wylicza Labiedźka.

https://belsat.eu/pl/news/lukaszenka-zdobyl-nagrode-lukaszenki-po-raz-dwunasty/

Na przykład w hotelu Planeta dwuosobowy pokój kosztuje 50 dolarów za dobę. Zakwaterowanie w nim 11 drużyn (po 30 osób w każdej) na pięć dni to według najskromniejszych szacunków, koszt 40 tys. dolarów. Plus wyżywienie, transport itd.

Liczymy dalej. Alaksandr Łukaszenka ma też własne „przydomowe” gospodarstwo. To 47 hektarów, gdzie tak lubi kosić trawę i uprawiać arbuzy. Jednak zwykły Białorusin może dostać na taki cel tylko… 2 ha. Więcej – tylko jeśli jest rolnikiem.

– Osobiście mi opowiadano, że in tam nic nie robi. Pracują za niego zupełnie inni ludzie. Wszystkie jego rezydencje są wyposażone, mają własne ogrody i pola. Wyszedł z Depardieu, pomachał kosą, a potem przyjechał traktor i zaczął kosić resztę – opowiada Płaskawicki.

https://belsat.eu/pl/news/depardieu-dostal-od-lukaszenki-dzialke-czy-zamieszka-z-chlopami/

Traktor, którym tak chwali się Łukaszenka, kosztuje 100 tys. rubli. Potrzebny jest jeszcze inny sprzęt rolniczy – taki zestaw maszyn jest wart tyle co drugi ciągnik… Kosztuje też siła robocza. Białoruscy rolnicy-prywaciarze płacą pracownikom najemnym po 10-20 dolarów dziennie.

– Wszystkie wydatki z budżetu państwa powinny być przejrzyste i podlegać kontroli. Niezależnie od tego, na kogo się wydaje – czy na medycynę, ochronę zdrowia i edukację czy na prywatne potrzeby najwyższych urzędników państwowych – przypomina Hubarewicz.

A przecież Łukaszenka lubi też otaczać się pięknymi dziewczynami ze służby protokołu dyplomatycznego. Tymi, które m.in. pomagają zbierać mu arbuzy na działce.

https://belsat.eu/pl/news/dziewczyny-i-arbuzy-lukaszenka-zaczal-zbiory/

Jednej z nich – Marii Wasilewicz prezydent wręczył w zeszłym roku nagrodę „Za odrodzenie duchowe”. Wartość nagrody to 8700 rubli. A całkiem niedawno media doniosły o najnowszej zabawce białoruskiego przywódcy. To wart 4 tys. dolarów karabinek biathlonowy.

https://belsat.eu/pl/news/mloda-towarzyszka-lukaszenki-broni-wolnosci-slowa-w-wielkiej-brytanii/

A wy ile wydajecie na swoje hobby?

Materiał ukazał się w programie „Asabisty Kapitał”

cez/belsat.eu

Wiadomości