Hymn „Boże Wszechmogący” nie dla demonstrantów? Białoruski metropolita apeluje

Zwierzchnik Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej metropolita Beniamin prosi, by podczas protestów nie śpiewano pieśni “Boże Wszechmogący” – będącej jednym z alternatywnych hymnów Białorusi.

Metropolita miński i zasławski zwrócił się wczoraj do protestujących podczas świątecznego nabożeństwa w Grodzieńskim Soborze Opieki Matki Boskiej. Podkreślił, że demonstranci mają przecież do wyboru wiele pieśni, które nie dzielą, a łączą Białorusinów.

Metropolita Beniamin, zwierzchnik Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej

– Mamy jedną Matkę Boską, która wszystkich nas łączy. Już wcześniej zwracałem uwagę, że nie należy śpiewać “Mahutny Boża” (pol. “Boże Wszechmogący”). To pieśń o świeckim charakterze, która dzieli nasze społeczeństwo. Chociaż ma on formę pieśni religijnej, to część ludzi on raduje, a część zasmuca. Mamy wystarczająco dużo pieśni, które nie dzielą, a łączą społeczeństwo. Pomóż nam Panie, byśmy zjednoczyli się i wrócili do cichej, pokojowej Białorusi – powiedział metropolita Beniamin.

Pieśń “Mahutny Boża” jest uważana za nieoficjalny hymn religijny białoruskiego ruchu narodowego. Jest ona często wykonywana w kościołach katolickich, ale także śpiewana przez prawosławne chóry. Od lat towarzyszy też uczestnikom antyłukaszenkowskich demonstracji. Na początku protestów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim wielkie wrażenie zrobiło jej wykonanie przez muzyków Białoruskiej Filharmonii Narodowej. Filharmonicy demonstrowali wtedy hasło “Ukradli mi głos”.

W 1947 roku kompozytor Mikoła Rawienski napisał muzykę do wiersza “Malitwa” (pol. “Modlitwa”), który poetka Natalla Arsienniewa napisała podczas wojny. W 1944 roku Arsienniewa wraz z mężem (dowódcą Białoruskiej Obrony Krajowej) emigrowała z Białorusi, a władze sowieckie uznały parę za kolaborantów. Po rozpadzie ZSRR pieśń miała szansę zostać oficjalnym hymnem państwowym Białorusi.

Kiedy OMON słabnie, jest bardziej agresywny i uderza na ślepo

pj/belsat.eu

Wiadomości