Gruzińskie Marzenie prowadzi w wyborach

Partia Gruzińskie Marzenie uzyskała 48,05 proc. poparcia – poinformowała Centralna Komisja Wyborcza Gruzji po przeliczeniu głosów z 97 proc. komisji wyborczych. Wczoraj, w tym kraju odbyły się wybory parlamentarne.

Na drugim miejscu uplasował się blok opozycyjny Siła w Jedności z wynikiem 27,07 proc. głosów. Główną partią bloku jest Zjednoczony Ruch Narodowy, powiązany z byłym prezydentem Micheilem Saakaszwilim. Wstępne wyniki pokazują, że oprócz tych dwóch sił do parlamentu powinno wejść jeszcze kilka mniejszych partii opozycyjnych.

Gruzińskie Marzenie, partia kierowana przez biznesmena Bidzinę Iwaniszwilego – od ośmiu lat rządzi Gruzją. Iwaniszwili to miliarder, najbogatszy człowiek w Gruzji, który wzbogacił się prowadząc liczne biznesy w Rosji. Wciąż zarzuca mu się liczne powiązania z Kremlem, a jednym z głównych zarzutów jest sterowanie państwem „z tylnego siedzenia”, bez sprawowania jakiejkolwiek formalnej funkcji. Opozycja zarzuca mu prorosyjskość i zarządzanie krajem w stylu mafijnym.

Gruzja przed wyborami: „Ludzie biednieją, a w kraju rosną wpływy Rosji”

Przedstawiciele opozycyjnego ZRN zapowiadają, że nie zaakceptują wyników wyborów. Zapowiedzieli protesty na niedzielne popołudnie.

OBWE oceniła jednak, że wybory były konkurencyjne i zapewniały przestrzeganie fundamentalnych swobód. Obserwatorzy zwrócili uwagę na zarzuty dotyczące „rozmywania się granic pomiędzy partią rządzącą i państwem”.

Z kolei krytycznie oceniła wybory Transparency International w Gruzji. Organizacja odnotowała co najmniej 170 nieprawidłowości i uznała wybory za „krok wstecz” w porównaniu z poprzednimi kampaniami.

Wskazano m.in. że CKW zaczęła bardzo późno (dopiero po ośmiu godzinach) podawać częściowe wyniki wyborów, co według opozycji może oznaczać, że doszło do manipulacji wynikami na rzecz partii rządzącej.

Transparency International wskazała też, że dochodziło do bójek przy lokalach wyborczych, a obserwatorzy i dziennikarze napotykali na trudności w pracy. Pojawiły się również doniesienia o możliwym przekupywaniu wyborców.

Sobotnie wybory w Gruzji odbyły się według nowej, zmienionej w tym roku ordynacji wyborczej. 120 deputowanych do parlamentu wybieranych jest według systemu proporcjonalnego, a 30 parlamentarzystów w okręgach jednomandatowych, co ma sprzyjać większej różnorodności sił politycznych reprezentowanych w parlamencie. Wcześniej proporcja ta wynosiła – 77 do 73.

Aby do parlamentu mogły trafić mniejsze partie, próg wyborczy obniżono do 1 proc. dla pojedynczej partii. Wprowadzono również przepis, który uniemożliwia samodzielne rządy partii, jeśli nie zdobyła ona co najmniej 40 proc. głosów.

Według CKW frekwencja wyborcza wyniosła 56,11 proc.

Prawdziwe dzieciństwo Putina? Wywiad z Krystyną Kurczab-Redlich

pp/belsat.eu wg PAP

Tagi: Gruzja wybory

Wiadomości