Kolejne europejskie stolice nie uznają zaprzysiężenia Łukaszenki

Niemcy, państwa bałtyckie oraz Czechy i Słowacja nie uznają dzisiejszej uroczystości, na której Alaksandr Łukaszenka jakoby rozpoczął kolejną prezydencką kadencję. Stanowisko opracowuje Ukraina.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert oświadczył, że Berlin nie uznaje Alaksandra Łukaszenki za prezydenta Białorusi mimo jego dzisiejszej “inauguracji”. Dodał, Niemcy chcą jak najszybszego uzgodnienia unijnych sankcji na Mińsk.

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda podkreślił, że Wilno nie uznaje Alaksandra Łukaszenki za prawowitego przywódcę Białorusi, a ceremonia „inauguracji” w Mińsku nie zmienia tej sytuacji.

– Opowiadamy się za nowymi, demokratycznymi wyborami prezydenckimi z udziałem międzynarodowych obserwatorów – dodał prezydent.

Podobne oświadczenia wydały Łotwa i Estonia oraz Czechy.

Jak Łukaszenka z zaskoczenia prezydentem się ogłosił

Również rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powiedział, że Niemcy nie uznają Alaksandra Łukaszenki za prezydenta Białorusi mimo jego dzisiejszego zaprzysiężenia

Minister spraw zagranicznych Słowacji Ivan Korčok oświadczył, że Łukaszenka jest odpowiedzialny za przeprowadzenie na Białorusi wyborów, które nie były ani wolne, ani uczciwe.

– Po dzisiejszej inauguracji nie ma legitymacji do rządzenia swoim krajem. […] Słowacja jest po stronie obywateli Białorusi – napisał.

Z kolei minister spraw zagranicznych Czech Tomasz Petrziczek, napisał na Twitterze, że inauguracja Alaksandra Łukaszenki jest nieprawomocna, ponieważ wybory nie były ani wolne, ani uczciwe.

Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kuleba powiedział, że ocena dzisiejszego wydarzenia oraz politycznego statusu Alaksandra Łukaszenki zostanie nadana po pilnych konsultacjach. Dodał przy tym, że Kijów nie uznaje wyborów na Białorusi za wolne i uczciwe.

Szefowa MSZ Szwecji Ann Linde napisała na swoim oficjalnym Twitterze, że Alaksandr Łukaszenka stracił demokratyczną legitymację do rządzenia Białorusią.

Polska dyplomacja nie uznaje już Łukaszenki za legalnego prezydenta

Polskie MSZ oświadczyło za Twitterze, że nie może uznać za legalnego prezydenta człowieka, który sfałszował wybory. Bez względu na to, czy inauguracja jego prezydentury odbyła by się oficjalnie, czy potajemnie.

Polska – podobnie jak wszystkie kraje UE – nie uznaje wyborów na Białorusi za wolne i demokratyczne. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przedstawiciele państw członkowskich wielokrotnie nawoływali do powtórzenia wyborów prezydenckich. W związku z fałszerstwami wyborczymi i brutalnym tłumieniem protestów obywatelskich „27” podjęła decyzję o nałożeniu sankcji na osoby odpowiedzialne za nadużycia.

Jak Łukaszenka z zaskoczenia prezydentem się ogłosił

pp/belsat.eu wg PAP, Ukrinform, irozhlas

Wiadomości