Dwa lata eko-protestów w Brześciu. Co zmieniły?

Przez ostatnie dwa lata mieszkańcy Brześcia spotykali się „karmić gołębie” na głównym placu ponad sto razy. Zdjęcie: belsat.eu

W niedzielę minęły dwa lata od początku protestów przeciwko budowie chińskiej fabryki akumulatorów iPower nad Bugiem. Przez cały ten czas mieszkańcy okolicy spotykali się w każdą niedzielę, by demonstracyjnie „karmić gołębie” na placu Lenina.

23 lutego br. na głównym placu Brześcia zebrało się około 120 osób, poinformował nas obrońca praw człowieka Raman Kislak, który obserwował przebieg nieoficjalnego zgromadzenia. Uczestnicy „karmienia gołębi” nie mieli ze sobą transparentów – jedynie flagę miasta i baloniki z hasłem „Kocham swoje miasto”. Zgromadzili się jednak, by po raz kolejny zaprotestować przeciwko otwarciu fabryki iPower.

Demonstranci osiągnęli już połowiczny sukces – w połowie ubiegłego roku sprawą zainteresował się prezydent Alaksandr Łukaszenka, który odwiedził Brześć z okazji tysiąclecia miasta. Od tego czasu fabryka jest zamknięta, linia produkcyjna zakonserwowana, a w jej sprawie toczy się śledztwo.

Fabryka może jednak ruszyć już 1 kwietnia. Właściciele zakładów iPower szukają sposobu, by uzyskać pozwolenie na produkcję. Z kolei mieszkańcy okolicy zrobią wszystko, by produkcja nie ruszyła nigdy. Uważają fabrykę akumulatorów ołowiowych za zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego.

„Karmienie gołębi” nie zostało zgłoszone władzom miasta. Milicja ostrzega uczestników o konsekwencjach udziału w nielegalnym zgromadzeniu. 23 lutego 2020 roku. Zdjęcie: belsat.eu

Według uczestników niedzielnych spotkań, ich największym osiągnięciem była zmiana świadomości mieszkańców miasta.

– Fabryka nie pracuje dzięki całej grupie nazywanej mieszkańcami Brześcia – powiedział Biełsatowi jeden z liderów protestu Dzmitryj Biekaluk.

Uczestnicy pokojowej akcji nie przynoszą transparentów. Wcześniej byli za to zatrzymywani przez milicję. 23 lutego 2020 roku. Zdjęcie: belsat.eu

Chiński koncern iPower rozpoczął budowę w Wolnej Strefie Ekonomicznej Brześć pod koniec 2017 roku. Produkcja miała ruszyć już na początku 2018 roku, potem przełożono start na rok 2019.

Na początku 2018 roku mieszkańcy Brześcia i wsi w okolicy fabryki zaczęli protestować pod bramą zakładu. Potem było zbieranie podpisów pod petycjami i głośne demonstracje w mieście zakończone zatrzymaniami uczestników i aresztowaniami organizatorów. Wtedy przeciwnicy postanowili wybrać „cichą” formę protestu – karmienie gołębi na placu Lenina.

Równolegle zbierali podpisy za zamknięciem fabryki. Do Administracji Prezydenta wysłali ich 37 tysięcy. I to zadziałało, co zaskoczyło samych demonstrantów. W czerwcu 2019 roku przewodniczący Brzeskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego (odpowiednik wojewody) Anatol Lis podpisał decyzję o wstrzymaniu budowy fabryki, a szefostwo zakładu trafiło do aresztu. Jednak potem fabryka przeszła ekspertyzę ekologiczną i rozpoczęła produkcję.

Pod koniec stycznia 2020 roku prace znów zostały czasowo wstrzymane. Służby sprawdzają wpływ przetwarzającej metale ciężki fabryki na środowisko naturalne.

Brześć: milicja nie blokowała marszu przeciwko chińskiej fabryce

as,pj/belsat.eu

Wiadomości