Domraczawa skomentowała pobicie jej brata przez OMON

Kibice długo czekali na komentarz gwiazdy białoruskiego biathlonu. Jej brat Mikita Domraczau został w niedzielę napadnięty przez OMON, a z komisariatu trafił do szpitala.

W dniu Marszu Honoru mężczyzna przejeżdżał przez Mińsk na rowerze. Nie eksponował zakazanych symboli, ani haseł. W okolicach ulicy Zybickiej podbiegli do niego milicjanci, zrzucili go z roweru i zaczęli bić pałkami. Mikita Domraczau powiedział potem dziennikarzom, że zobaczył tylko mroczki w oczach i stracił przytomność. Z raną głowy i licznymi siniakami trafił do szpitala, który opuścił na własną prośbę w poniedziałek. Planuje zrobić obdukcję i zaskarżyć działania milicji – jak do tej pory takie sprawy były umarzane.

Mikita Domraczau po wyjściu ze szpitala. Zdjęcia TUT.by:

Na brutalne pobicie Mikity zareagowała wczoraj słynna białoruska biathlonistka, dwukrotna medalistka olimpijska Nadzieja Skardzina.

– Nienawidzę was OMON! Nie jesteście resortom siłowym, jesteście słabi! I z każdym pobitym stajecie się słabsi, zamieniacie się w nieludzi! Dokładniej, już się nimi staliście! – napisała na Instagramie.

Białoruskie media wielokrotnie powtarzały, że w sprawie pobicia brata nie wypowiedziała się sama Darja Domraczawa (lepiej znana w rosyjskiej wersji nazwiska, jako Daria Domraczewa).

Biathlonistka zabrała głos dopiero dziś, publikując na Facebooku post, w którym wzywa służby do opamiętania, a władze do dialogu ze społeczeństwem.

– Bardzo dobrze rozumiem, że mój publiczny gniew nie rozwiąże problemów społecznych. Może pomoże określić moją pozycję w oczach innych wypowiadających się, uzyskać czyjąś akceptację. Może na duszy stanie się lżej, ale do celu to nie doprowadzi – zaczęła swój post olimpijka.

Что-то делая, предпринимая какие-то шаги, важно рассчитывать на результат. Я абсолютно точно понимаю, что мой публичный…

Opublikowany przez Daryę Domrachevą Poniedziałek, 12 października 2020

Biathlonistka podkreśliła, że problemów Białorusi nie rozwiąże agresja słowna z jednej strony, a fizyczna z drugiej.

– Bezcelowe jest zwalnianie, aresztowanie i pałowanie ludzi na ulicach… Nieważne, czy przypadkiem znaleźli się w “gorących” punktach, czy też celowo. Czy to byli twoi bliscy, czy nie. Wszyscy są równi. Jasnym jest, że takie działania jeszcze bardziej zaogniają różnice i komplikują sytuację – dodała.

Damraczawa stwierdziła, że nie widzi, w jaki sposób mogłaby zmienić sytuację w kraju na lepsze.

– Ale organy państwowe, aby uregulować sytuację i rozwiązać problemy ludzi, powinny znaleźć lepsze sposoby niż aresztowania, zwolnienia i pobicia. Nie jesteśmy ludźmi pierwotnymi… Ludzie chcą być wysłuchani. Wszyscy powinni się uspokoić i wszystko ocenić. Może to przybliży nas do celu: sprawiedliwego, pięknego i rozwijającego się państwa… Bo wszyscy mamy taki cel? – zakończyła biathlonistka.

Alaksandr Łukaszenka i mistrzyni olimpijska Darja Domraczawa. Zdjęcie – president.gov.by

Darja Domraczawa jest uważana za najbardziej wpływową kobietę na Białorusi. Pięciokrotna medalistka olimpijska, siedmiokrotna medalistka mistrzostw świata od lat jest ulubienicą rządzącego państwem Alaksandra Łukaszenki. Przez długi czas jej karierę sportową opłacało KGB – ze “stypendium” miała zrezygnować dopiero po igrzyskach w Soczi, gdy była już samowystarczalna finansowo. Portal TUT.by przypomina, że o białoruskich władzach i pojawiających się na trybunach biało-czerwono-białych flagach wypowiadała się zawsze ostrożnie, prosząc, by nie mieszać sportu z polityką.

Mikita Domraczau jest jedną z 713 osób zatrzymanych podczas niedzielnych protestów. 570 osób trafiło do aresztów, w których czekają na rozprawy sądowe. Przeciwko pokojowym demonstrantom milicja użyła nie tylko pałek, ale też gumowych kul, armatek wodnych, gazu pieprzowego i granatów hukowych. W odpowiedzi na brutalność służb wczoraj na ulice białoruskich miast wyszli emeryci. W Mińsku, Grodnie i Homlu ponownie doszło do zatrzymań. Użycie siły wobec seniorów oburzyło społeczeństwo – wieczorem rozpoczęły się demonstracje na blokowiskach.

Na Białorusi zatrzymano wczoraj 100 demonstrantów. Czterech zabrało pogotowie

pj/belsat.eu

Wiadomości