Dakar: Białorusini gonią Rosjan i Czechów

Załoga MAZ-SportAuto ukończyła 11. etap Rajdu Dakar na trzeciej pozycji ze stratą 4 minut i 53 sekund do lidera.

Alaksiej Wisznieuski (kierowca), Maksim Nowikau (pilot) i Siarhiej Saczuk (mechanik) przeprowadzili swojego MAZa 6440RR z oazy Al-Uła do miasta Janbu w 4 godziny, 51 minut i 31 sekund. Na metę przyjechali za dwiema załogami Kamaz-Master – Antona Szybałowa (04H 46′ 38”) i Arata Mardiejewa (04H 50′ 51”).

– Wszystko zaczęło się dość szybko w kamiennym korycie, ale załodze było trudno. Nie tak prosto przyjmować takie silne uderzenia. Złapaliśmy gumę i następne szczęść kilometrów jechaliśmy prawie na flaku, ale potem zmieniliśmy koło i pojechaliśmy dalej – relacjonuje dzisiejszy etap Wisznieuski. – Druga część była w zasadzie niezła, szybka. Ale w trzeciej czekały już na nas wydmy. Nie było prosto, ale udało się nam przejść wydmy cało. A ostatnie 30-40 kilometrów była po prostu koszmarna droga w korycie rzeki, wśród kamieni nie było widać trasy. Jechaliśmy po kamieniach na małej prędkości, byle tylko dotrzeć do mety i nie przebić kół. To był trudny dzień. Ale jedziemy dalej, został ostatni etap!

MAZ Wisznieuskiego na Rajdzie Dakar. Zdjęcie: MAZ-SportAuto na Facebooku

W klasyfikacji generalnej ciężarówek Białorusini tracą do prowadzącego Dmitrija Sotnikowa (Kamaz) 2 godziny 14 minut i 8 sekund, co daje im szóstą pozycję za trzema załogami rosyjskimi i dwiema czeskimi.

Trzeciego dnia z rajdu odpadła prowadząca w generalce pierwsza załoga MAZ-SportAuto, która w ubiegłorocznej edycji Dakaru zajęła trzecie miejsce. Siarhiej Wiazowicz (kierowca), Paweł Haranin (pilot) i Anton Zaparaszenka (mechanik) spędzili ponad dobę na pustyni z powodu awarii automatycznej skrzyni biegów. W końcu ich ciężarówkę odholował samochód ekipy technicznej.

Unieruchomiony MAZ Wiazowicza na Rajdzie Dakar. Zdjęcie MAZ-SportAuto na Facebooku

W komentarzu dla mediów Wisznieuski podkreśla, że tegoroczna edycja Dakaru zaskakuje pięknymi widokami, ale też trudnymi trasami. Załodze szczególnie dają się we znaki wydmy i piaszczyste bezdroża “gorsze, niż pod Astrachaniem”.

MAZ-SportAuto to załoga Mińskiej Fabryki Samochodów. Po sfałszowanych sierpniowych wyborach prezydenckich w zakładach powołano komitet strajkowy, ale ostatecznie nie wstrzymały one pracy ze względu na represje kierownictwa wobec pracowników. MAZ jest m.in. producentem więźniarek używanych przez białoruską milicję i OMON do pacyfikacji pokojowych zgromadzeń.

Białoruska ciężarówka na podium Dakaru

pj/belsat.eu

Wiadomości