Czym był 17 września 1939 r. Biełsat pyta Białorusinów WIDEO PL


Reporterzy Biełsatu zapytali mieszkańców Mińska, jak interpretują wkroczenie Armii Czerwonej do Polski 80 lat temu. Przechodnie odpowiadali również na pytanie, czym odróżnia się dziś Wschodnia Białoruś od tej części kraju, która przed wojną należała do Polski.

Co to za data 17 września 1939 r.

– Dzień wyzwolenia Zachodniej Białorusi. Co prawda, nie wiem od czego?

Czy istnieje podział na Wschodnią i Zachodnią Białoruś?

– Wydaje mi się, że to taka sowiecka propaganda.

– Nie ma żadnej różnicy, już dawno zapomniano, co tam było.

– Ale, kiedy jeździsz po Białorusi, to tak. W tych miasteczkach, które były „pod Polską” jest czyściej, bardziej dbają o kwietniki, domy i chałupy. A jak jedziesz na wschód, to tam jest tak surowiej, powiedzmy.

– Mentalność się trochę różni. Rozumieją państwo. Jak się jedzie na Wschodnią Białoruś, to tam wszyscy są tacy bardziej spięci, niesympatyczni.

– Wiecie, gdy kręciłem filmy, zdarzało mi się jeździć na Zachodnią Białoruś. To było w latach 60. I dziwna sprawa. Na wsiach podawali mi widelec i nóż. Tak się to różniło. A najciekawsze było… Siedzieliśmy raz, staruszek miejscowy z okolic Stołpców pyta się: „Skąd chłopcy jesteście?”. Ja mówię: „Z Mińska, ze stolicy”. Nie bratku, Mińsk to duże miasto, a stolicą jest Warszawa”.

– Myślę, że nie. Jeden kraj – jedno państwo.

– Teraz jesteśmy wszyscy razem, wszyscy żyjemy w przyjaźni, utrzymujemy relacje i myślę, że idzie w tym kierunku, żebyśmy żyli w jednej rodzinie.

Co wydarzyło się 17 września 1939 r.?

– 17 września? Weszła Armia Czerwona i wyzwoliła część naszej Białorusi od polskich najeźdźców. No tak nam piszą w podręcznikach.

– Zrobili tu sowiecki kołchoz i do dziś my się z tym wozimy.

– Zjednoczenie jest dobre, ale kiepski był sposób, w jakim to robiono.

Ihar Mielnikau: W 1939 r. Białorusini i witali, i strzelali do Sowietów

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze