Członkinie „opozycyjnego trio”: Uznajcie Cichanouską prezydentem!

Wieranika Capkała. Zdj. Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Wieranika Capkała nagrała dziś własny apel wideo. Zwraca się w nim do społeczności międzynarodowej i osobiście – do Swiatłany Cichanouskiej. Niebawem to samo zrobiła Maryja Kalesnikawa.

Dzień przed niedzielnymi wyborami Capkała, która wcześniej dołączyła do zjednoczonego sztabu najpoważniejszej rywalki Alaksandra Łukaszenki, w obawie o własne bezpieczeństwo, wyjechała do Rosji. Przed nią zrobił to jej mąż Walery, który również wystartował w wyborach.

“Niełatwa sytuacja”. Wieranika Capkała wyjechała z Białorusi

W opublikowanym dziś nagraniu wideo członkini „opozycyjnego trio” oświadczyła, że razem z mężem nadal wspierają Swiatłanę Cichanouską i zdają sobie sprawę, że zwyciężyła ona w niedzielnych wyborach prezydenckich. Capkała powiedziała też, że widziała rozpowszechnione dziś nagranie z udziałem Cichanouskiej, które zarejestrowano w Centralnej Komisji Wyborczej.

Nagranie Cichanouskiej. Pytań więcej niż odpowiedzi

– Wiem, jakimi nieczystymi i obrzydliwymi metodami władza wywiera na Panią presję. Oni wykorzystują dzieci, mężów, dzieci i bliskich, aby usunąć stojących im na drodze lub zdyskredytować ich w oczach społeczeństwa – oświadczyła.

Wezwała też „całą społeczność międzynarodową, aby pomogła powstrzymać to bezprawie, które dzieje się na Białorusi”.

– Uznajcie Swiatłanę jedynym legalnie wybranym prezydentem. Pomóżcie uwolnić więźniów politycznych. Pomóżcie przeprowadzić wolne, demokratyczne wybory. Pomóżcie, proszę narodowi białoruskiemu! – zaapelowała.

Maryja Kalesnikawa, zdj.: TG Wiktara Babaryki

Oświadczenie wydała też Maryja Kalesnikawa, która również wspierała Swiatłanę Cichanouską jako przedstawicielka niezarejestrowanego Wiktara Babaryki. Podkreśliła, że na ulicach są zwykli Białorusini, którzy chcą zmian. Wezwała władzę, do uznania woli narodu.

– Nie topić jej wodą z armatek wodnych i nie głuszyć granatami, nie kaleczyć kulami i nie bić pałką, nie zamykać w celach.

Maryja Kalesnikawa podkreśliła, że władzom trudno jest przyznać, że to sami Białorusini chcą zmian, a nie siły z zagranicy.

Cichanouskaja poza Białorusią to punkt zwrotny w protestach

cez/belsat.eu

Wiadomości