Białoruski urzędnik antykorupcyjny brał łapówki w pierogach


Szef KGB gen. Waler Wakulczyk podczas czwartkowego spotkania z Łukaszenką opowiedział o przypadkach korupcji wśród mińskich urzędników.

Podczas spotkania z białoruskim prezydentem, które zostało pokazane na antenie pierwszego programu białoruskiej TV, gen. Waler Wakulczyk podkreślił, że korupcja w kraju dotyczy „wszystkich sfer, poziomów i kierunków”: od władz Mińska, szefostwa największych zakładów przemysłowych i szpitali, po lokalne przychodnie i szkolne stołówki. Naczelny kagiebista kraju opowiedział o trzech urzędnikach Głównego Zarządu Rynku Konsumenckiego, którzy regularnie odwiedzali główny miński państwowy dom towarowy CUM i zabierali stamtąd towary bez płacenia. Inną praktyką było organizowanie bankietów w restauracjach na ich koszt.

– Jeden z szefów rejonowej administracji, który akurat stoi na czele komisji antykorupcyjnej, był już tak bezczelny, że co tydzień w czwartek otrzymywał bezpłatnie zestaw towarów w jednym ze sklepów sieciowych. Tak, jakbyśmy żyli w wygłodniałych czasach deficytu? Wstyd powiedzieć, że zwyczajna ryba, drób, olej, pierogi i nawet lody wchodziły w skład cotygodniowego zestawu żywnościowego urzędnika. A zamówienia przychodziły nie tylko od niego i jego żony, ale też od krewnych – powiedział Wakulczyk.

Alaksandr Łukaszenka po wysłuchaniu swojego urzędnika polecił opracowanie sposobów walki z korupcją, a także zwiększeni odpowiedzialności za łapownictwo.

Po wyjściu z białoruskiej kolonii karnej Brytyjczyk demaskuje panującą tam korupcję

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze