Po wyjściu z białoruskiej kolonii karnej Brytyjczyk demaskuje panującą tam korupcję

Foto

Na początek opublikował selfie, które zrobił sobie telefonem przemyconym przez strażnika.

Alan Smith został skazany na Białorusi za „organizację nielegalnej migracji”. Wyszedł na wolność 29 września, po dwóch latach odsiadki. Nie przyznał się do winy i dlatego odsiedział cały wyrok, chociaż gdyby się ugiął, mógłby opuścić kolonię pół roku wcześniej. Teraz zapowiada, że pokaże światu, jakie porządki tam panują.

Jako pierwsze opublikował swoje selfie zrobione w witebskiej kolonii karnej Wićba-3.

– To moje pierwsze zdjęcie, które zrobiłem w kolonii poprawczej nr 3. Zamieszczam je, aby udowodnić, że administracja więzienna przenosi ze sobą nielegalne przedmioty. Wszystkie nielegalne telefony komórkowe były wniesione przez głównego oficera operacyjnego Ilię Cyrkunowa. Zapłaciłem za ten telefon poprzez jego kanał – pisze były osadzony. – Korupcji w kierownictwie tej kolonii jest więcej. Więcej zdjęć i wideo na razie nie opublikowałem, obserwujcie moją stronę.

??This is my first photo i took in IK3 colony .I am posting this to proof how prison administration brought illegal…

Publiée par Alan Smith sur Mercredi 3 octobre 2018

Żonaty z Polką Brytyjczyk kurdyjskiego pochodzenia, jak twierdzi, zajmował organizacją leczenia dla cudzoziemców na Białorusi. Miał on kupić bilety na pociąg z Brześcia do Terespola grupie Irakijczyków i za to został skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Pierwsze 10 miesięcy spędził w areszcie śledczym w Witebsku, a potem przeniesiono go kolonii karnej Wićba-3.

O swoich przeżyciach oraz walce z więzienną administracją opowiedział nam w obszernym wywiadzie:

„Siedziałem z osobistym pilotem Łukaszenki”: Brytyjczyk opowiedział o 2 latach w białoruskim więzieniu

DR, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze