Białorusinki nie wyszły dziś na Marsz Kobiet

W powodu bezprecedensowej brutalności milicji podczas wcześniejszych manifestacji, nie odbył się tradycyjny sobotni Marsz Kobiet w Mińsku.

W zamian Białorusinki mają dziś uczestniczyć w rozproszonych i mniejszych akcjach obywatelskiego sprzeciwu – tak, by nie dać się milicja zamknąć.

W sierpniu i wrześniu na pokojowe sobotnie manifestacje przychodziły tysiące mieszkanek stolicy. Jeszcze wtedy milicja nie podnosiła ręki na kobiety, a paniom udawało się nawet “brać w okrążenie” oddziały OMONu.

OMON nie mógł zablokować marszu Białorusinek FOTOGRAFIE

Z czasem się to jednak zmieniło i Marsze Kobiet stały się równie niebezpieczne dla uczestników co niedzielne demonstracje. Obecnie białoruskie służby są nastawione na brutalne rozpędzanie protestów jeszcze przed tym, jak ludzie się zgromadzą. W ubiegłą niedzielę na Białorusi zatrzymano ponad tysiąc osób, które wyszły upamiętnić zabitego Ramana Bandarenkę i inne ofiary reżimu.

Większość zatrzymanych trafiła do aresztów, by następnie zostać skazanym na grzywnę lub karę do 15 dni aresztu. Wobec części protestujących wszczęto sprawy karne za organizację zamieszek – grozi za to do 3 lat więzienia.

Ostatnie pożegnanie zakatowanego Ramana Bandarenki ZDJĘCIA

W minionym tygodniu jedynymi masowymi demonstracjami w kraju był poniedziałkowy Marsz Emerytów i wczorajszy pogrzeb Bandarenki. Nawet Marsz Niepełnosprawnych został zatrzymany przez milicję.

Mimo to niezależne badania socjologiczne pokazują, że Białorusini są gotowi protestować przez cały rok, bez względu na pogodę. Z kolei władze zawiesiły na czas mrozów marsze poparcia Alaksandra Łukaszenki, które i wcześniej cieszyły się znikomą popularnością.

Marsze zwolenników Łukaszenki odwołane “z powodu mrozu”

pj/belsat.eu

Wiadomości