Białoruś: Rada Bezpieczeństwa straszy użyciem siły

Armia i inne struktury siłowe przygotowują się do przeciwdziałania ewentualnym zamieszkom – oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi Andrej Raukou. Jego zdaniem, muszą być one gotowe do każdej sytuacji.

Andrej Raukou podkreślił, że zadaniem wszystkich organów bezpieczeństwa publicznego, w tym też oddziałów specjalnych OMON, czy wojsk wewnętrznych, jest niedopuszczenie do rozlewu krwi. Jednocześnie jednak powiedział, że wojny ostatnich lat rozpoczynały się właśnie “na ulicy, na placu”. Wojsko, według niego, musi przeciwdziałać zamieszkom.

– Naszym zadaniem jest nie dopuścić do śmierci państwa. Jeśli do tego dojdzie, to przegramy walkę – powiedział.

Andrej Raukou wymienił takie kraje, jak Egipt, Syria, czy Ukraina, gdzie doszło do masowych wystąpień przeciwko władzom.

– Do tego Zachód przygotowywał Ukrainę z 20 lat, a Rosja starała się temu przeciwdziałać. Poszli tą drogą, niezbyt dobrą.[…] Dla nas to lekcja – dodał.

W czasie wtorkowych pokojowych demonstracji, w zatrzymaniach brały udział nie tylko oddziały specjalne milicji OMON, ale też żołnierze wojsk wewnętrznych. Funkcjonariusze zachowywali się brutalnie, w całym kraju zatrzymano około trzystu osób, głównie w Mińsku. Przytłaczającą większość później wypuszczono jednak wiele z nich musi teraz zapłacić grzywny czasem przekraczające nawet 1300 rubli, czyli 2200 złotych. Niektórzy są skazywani na 10 – 20 dni aresztu.

Białoruś: trwają procesy za udział we wtorkowych demonstracjach

pp/belsat.eu

Wiadomości