Białoruś: ponad dwustu dziennikarzy apeluje o powstrzymanie represji

W liście skierowanym do władz, dziennikarze piszą o wyjątkowo brutalnych represjach, z którymi się stykają. W czasie kampanii prezydenckiej zatrzymano w czasie wykonywania obowiązków służbowych 43 dziennikarzy, w tym Biełsatu.

Przypominają, że zgodnie z prawem przeszkadzanie, czyli też zatrzymywanie pracowników mediów w czasie wykonywania przez nich obowiązków służbowych jest na Białorusi nie tylko naruszeniem prawa, ale przestępstwem.

W liście czytamy, że władza stara się zastraszyć dziennikarzy i pokazać im i całemu społeczeństwu, że prawo nie działa, jeśli są wyższe cele polityczne.

– Nieprzyzwoitość tych działań prowadzi jednak do odwrotnego efektu. Cyniczna chęć, aby pokazać obywatelom, na ile są oni bezbronni wobec władzy, przede wszystkim dyskredytuje samą władzę – czytamy w liście.

Podpisało się pod nim ponad dwustu dziennikarzy, w tym Biełsatu i Radia Swaboda oraz portali tut.by, czy Nasza Niwa.

Dziennikarka Biełsatu wezwana na przesłuchanie w sprawie protestów

List został skierowany do: ministrów spraw wewnętrznych i informacji, przewodniczącej Rady Republiki (czyli wyższej izby parlamentu) oraz prokuratora generalnego.

Do największej liczby zatrzymań dziennikarzy doszło 14 lipca w czasie pokojowych protestów wywołanych odmową rejestracji przez Centralną Komisję Wyborczą dwóch potencjalnych kandydatów – konkurentów Aleksandra Łukaszenki. Wówczas zostali też zatrzymani dziennikarze Biełsatu. Później wszyscy zostali wypuszczeni.

Białoruska kampania: brutalność organów ścigania, naciski i więźniowie polityczni

pp/belsat.eu wg tut.by

Wiadomości