Agnieszka Romaszewska-Guzy: „Pomóżmy dziennikarzom!”

Biełsat, nadająca z Polski białoruskojęzyczna stacja telewizyjna, od lat była jednym z głównych źródeł informacji o Białorusi. W ostatnich dniach jej dziennikarze relacjonują masowe protesty i ich bezwzględne i brutalne pacyfikacje. Często z narażeniem własnego zdrowia i życia.

35 dziennikarzy, z czego jeden dwukrotnie, zostało zatrzymanych w ciągu zaledwie czterech dni – od 9 do 12 sierpnia. Wyroki pozbawienia wolności usłyszało 8 osób, które w odosobnieniu spędzą łącznie 71 dni. Odnotowano 4 pobicia oraz 4 przypadki obrażeń od kul i granatów hukowych.

Dziennikarz Biełsatu: „W areszcie było bicie i bochenek chleba na 13 osób”

Mimo zapowiedzianego w piątek wypuszczenia wszystkich więźniów, w areszcie nadal pozostawało dziś troje współpracowników Biełsatu – reporterka z Mohylewa Alina Skrabunowa, homelski dziennikarz Jauhien Merkis oraz reżyser filmów dokumentalnych Maksim Szwied z Mińska. Ci dwaj ostatni wyszli na wolność dopiero dziś wieczorem.

– W dniach poprzedzających wybory straciliśmy dodatkowo sporo sprzętu, ponieważ niemal za każdym razem zabierano dziennikarzom kamery, a nawet telefony. Największa strata – to jedno urządzenie do transmisji internetowych – informuje na swoim profilu na FB dyrektor Biełsat TV Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Materiały realizowane w tak dramatycznych warunkach przez dziennikarzy na Białorusi, są stamtąd przesyłane do redakcji kanału w Warszawie. Szczególnie trudne było to w pierwszych dniach protestów, gdy w większych miastach wyłączano Internet i sieć telefonii komórkowej.

Podczas nadawanych w tym czasie, nieraz kilkunastogodzinnych programów na żywo, pracujący bez przerwy warszawscy dziennikarze Biełsatu weryfikowali i opracowywali wszystkie informacje, a niekiedy wprost skrawki informacji, jakie docierały do nich z odciętej informacyjnie Białorusi. Cały czas wiadomości czytelnikom musi też dostarczać redagowany w pięciu wersjach językowych portal belsat.eu.

– Ludzie śpią na biurkach i budzą się z komputerami. Walczymy z blokadami Internetu, które w większym lub mniejszym stopniu powtarzają się periodycznie… Staramy się też jakoś „obrobić” potok informacji, odsiewając fejki, co nie zawsze się udaje. Układanie zmian w grafiku przypomina bardziej układanie zmian na froncie… Tłumacze nie mogą się wyrobić z tekstami – dodaje Romaszewska, która, jako redaktor naczelna Biełsatu, sama w tym czasie zdążyła udzielić mediom kilkudziesięciu wywiadów na temat sytuacji na Białorusi.

Dyrektor Biełsatu apeluje o wsparcie dla dziennikarzy, którzy w minionych dniach padli ofiarami represji. Powołana do wspierania działalności stacji Fundacja Strefa Solidarności prowadzi zbiórkę środków na spłatę kar finansowych dla pracujących na Białorusi dziennikarzy oraz na refundacje skonfiskowanego im, prywatnego sprzętu, przy użyciu którego realizowali materiały na potrzeby stacji. Jeśli kwota zebranych pieniędzy przekroczy potrzebną na te cele, reszta zostanie przekazana na organizację „Wiasna”, zajmującą się obroną praw człowieka na Białorusi.

Pytanie numer 1: jak pomóc Białorusinom?

md, cez/belsat.eu

Wiadomości