USA i UE zaniepokojone zmianami w ukraińskim Naftohazie

Andrij Koboliew, zdj.: Campbeca/Wikipedia

Chodzi o zmiany na czele koncernu – ponieważ rząd nie mógł odwołać prezesa bez zgody rady nadzorczej, odwołał całą radę i powołał ją na nowo, ale już z nowym prezesem. W ten sposób miejsce Andrija Koboliewa zajął Jurij Witrenko.

Służba prasowa Naftohazu, lojalna w stosunku do poprzedniego kierownictwa, uznała tego rodzaju działania za „prawne manipulacje” i powrót do ręcznego sterowania państwowymi spółkami.

– To wyraźny sygnał dla inwestorów w obligacje ukraińskiej emisji: warunki pracy państwowych przedsiębiorstw na Ukrainie są nieprzewidywalne i mogą zostać zmienione w zależności od politycznego celu – napisano.

Według biura prasowego, chodzi o przejęcie kontroli nad rachunkami Naftohazu, na których jest 57 miliardów hrywien, czyli około 8 miliardów złotych.

Parlament Europejski grozi Rosji za ewentualną agresję na Ukrainę

Portal Ekonomiczna Prawda zwraca uwagę, że w stosunku do Naftohazu pod kierownictwem Andrija Koboliewa wysuwane są zarzuty dotyczące zmniejszenia własnego wydobycia gazu. W zeszłym roku spadło ono o 5 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. Pojawiły się też spory dotyczące sposobu sprzedaży tego paliwa gospodarstwom domowym.

Z powodu zmian kadrowych, Departament Stanu USA wyraził zaniepokojenie.

– Poszanowanie dla zarządzania korporacyjnego, przejrzystości i spójności w nominacjach menedżerów w sektorze energetycznym jest kluczowe dla zaufania do ukraińskiej determinacji w przeprowadzaniu reform, niezależnie od tego, czy chodzi o sektor prywatny czy państwowy – napisał na Twitterze Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu.

Jak informują media amerykańskie, w przyszłym tygodniu do Kijowa ma się udać sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Szef ukraińskiego IPN: gloryfikacja SS-Galizien niedopuszczalna

Unia Europejska jest głęboko zaniepokojona zmianami i w najbliższym czasie wyda oświadczenie w tej sprawie.

Z kolei Ukraińska Prawda przytacza wypowiedź ambasador Wielkiej Brytanii w Kijowie Melindy Simmons, która napisała na Twitterze, że „zwolnienie władz Naftohazu rodzi poważne pytania”.

– Żeby przekonać potencjalnych inwestorów z Wielkiej Brytanii do przyjścia na Ukrainę, zarządzanie korporacyjne w przedsiębiorstwach państwowych powinno być bardziej przejrzyste i wolne od wpływów politycznych – napisała.

Komitet strajkowy Naftanu: bez dostaw ropy rafineria wytrzyma miesiąc

Nowy szef Naftohazu zdążył już zapewnić, że Ukraina będzie nadal walczyć z planami zakończenia budowy Nord Stream 2. Ponieważ jest to nie tylko antyukraiński, ale i antyeuropejski projekt.

– Będziemy to robić z naszymi partnerami w USA, jak i w Niemczech – dodał.

Jurij Witrenko wiąże nadzieje z wrześniowymi wyborami do Bundestagu i możliwym wzmocnieniem Zielonach w niemieckim parlamencie.

pp/belsat.eu wg PAP, UkrPrawda, Ekonomiczna Prawda, 24tv.ua

Wiadomości