BYPOL: podsłuchany naczelnik milicji chwali demonstrantów i krytykuje OMON

Organizacja mundurowych, którzy porzucili służbę reżimowi opublikowała nagranie, które nazywa podsłuchaną rozmową pułkownika Alaksandra Sazonawa z podwładnymi. Osoba na w nim występująca zauważa, że demonstranci to zwykli ludzie, popiera ich część milicjantów, a w świat wysłali przekaz o pokojowej rewolucji.

Zapis podsłuchanej rozmowy BYPOL opublikował dziś na YouTube. Na nagraniu słuchać mężczyznę, którego organizacja przedstawiła jako pułkownika Alaksandra Sazonawa, naczelnika Wydziału ds. Walki z Narkotykami i Handlem Ludźmi stołecznej milicji. Nie podano, kiedy odbyła się podsłuchana rozmowa, jednak z jej treści wynika, że było to w sierpniu lub wrześniu 2020 roku.

Rzekomy pułkownik Sazonau opowiada swoim podkomendnym o jednym z pierwszych starć demonstrantów z milicją. Mówi, że 9 sierpnia pod Pałacem Sportu siły użyli najpierw rzeczywiście protestujący. Według niego właśnie ta sytuacja dała pretekst do wydania rozkazu “brać wszystkich”. Przyznaje on, że “jak na wojnie” ucierpiały wtedy także osoby postronne.

Potem oficer zwraca uwagę na taktykę prowadzenia “rewolucji” – demonstranci zbierają się małymi grupami, by zdezorientować milicję.

– Gdy zebrali się pod Rygą [centrum handlowym – przyp.red.], zaczęli ich wszystkich tłuc. Wtedy rozbiegli się po podwórkach. Chłopaki zaczęli przeczesywać okolicę, łapali po dwóch, trzech. Trafili się też niewinni. Wyszedł ze sklepu i złapali. Nasi pojechali na Akreścina [do aresztu tymczasowego – przyp.red.]. Mówią, k**wa, leży dziad, k**wa jakiś. I ten dziad ma k**wa torebkę, a w tej torebce coś się rusza. Pytają go: “Za co dziadek siedzisz k**wa? A ten k**wa mówi, że z ryb wracał k**wa. Pytają go, co się w tak w torbie rzuca. A tam k**wa leszcze, jeszcze żywe, jeszcze nie zdechły. To znaczy, że do takiego marazmu doszliśmy – mówi pułkownik rzekomy Sazonau.

Pułkownik Alaksandr Sazonau, naczelnik Wydziału ds. Walki z Narkotykami i Handlem Ludźmi stołecznej milicji. Zdjęcie: Minsk Nowosti

Stwierdził też, że “system odsiewania” działa źle i milicja nie potrafi wyłowić z tłumu “organizatorów i kuratorów” protestów. Według niego barykady budowali i aktywny opór stawiali ludzie opłaceni, a zwykli obywatele w większości nie brali udziału w zamieszkach i protestowali pokojowo.

– Popatrzcie, Białorusini na te wszystkie akcje idą szczęśliwi, jak k**wa na pochód pierwszomajowy. Z flagami k**wa, balonikami, wystrojeni, usta umalowane, w białych sukienkach. Co to k**wa jest? To są ci narkomani, te ludzkie odpady? Nie! To są zwykli ludzie. Ja znam takich ludzi, nawet milicjanci z mojego bloku wyszli protestować przeciwko przemocy. Jest też wideo, na którym k**wa siedzą dwa takie byczki. Podbiegają do nich k**wa i mówią: czego siedzicie, chodźcie. Podskoczyli i k**wa poszli tańczyć przed OMONem. To są niesamowici ludzie! – przekonuje człowiek na nagraniu.

Łukaszenka kazał założyć obóz koncentracyjny? Wyciekło domniemane nagranie wiceszefa białoruskiego MSW

Inni uczestnicy rozmowy także wyrazili swoje zdanie. Jeden z nich potępił działania służb wymierzone w Siarhieja Cichanouskiego i używanie siły jeszcze przed wyborami. Według niego właśnie to sprowokowało masowe demonstracje. Człowiek nazywany przez BYPOL pułkownikiem Sazonawem przyznał mu rację. Dodał jednak, że w demonstracjach biorą też udział prowodyrzy zamieszek.

– Po drugie, zrozumcie kto ich zatrzymuje! Kryminalni by tak nie bili, tak? Wydział narkotykowy tak nie bije, no my tak nie umiemy bić. OMON, oni wiedzą jak zatrzymywać, prawda? Wy też zawsze bierzecie OMON, jak jedziecie na zatrzymanie. Wiecie, jak oni pracują – mówi rzekomy Sazonau.

– Towarzyszu pułkowniku, w żadnym przypadku. Oni nie umieją pracować. Przez całe życie braliśmy Ałmaz [spacnaz MSW – przyp.red.], oni umieją pracować. A OMON umie tylko kopnąć w dupę i się k**wa pośmiać – mówi jeden z podwładnych.

– I jeszcze z Alfą [specnaz KGB – przyp.red.] zatrzymywaliśmy. Tam traktują wszystko na poważnie. Powalają na ziemię i żadnych zbędnych uderzeń, nic – mówi inny milicjant.

Według rzekomego naczelnika wydziału na Białorusi w tym czasie obowiązywał “stan wysokiego zagrożenia masowymi zamieszkami” i siły bezpieczeństwa pracowały mając to na uwadze. Przyznał on, że przeciwko demonstrantom użyte zostały Siły Operacji Specjalnych – czyli wojskowi komandosi. Skomentował także pojawienie się “tituszek” – nieformalnych bojówek używających siły przeciwko protestujących. Według niego byli to “funkcjonariusze, profesjonaliści, żołnierze”. Od 12 sierpnia mieli oni pracować wśród protestujących i odnajdywać w tłumie przywódców protestu, których następnie zatrzymywał OMON i specnaz.

Według osoby na nagraniu 12 sierpnia padł rozkaz, by siły używać jedynie w odpowiedzi na ataki na funkcjonariuszy. Wcześniej, w nocy z 10 na 11 sierpnia specnaz zastrzelił przed stacją metra Puszkinskaja demonstranta Alaksandra Tarajkouskiego.

Białoruska prokuratura: Tarajkouskiego zastrzelono legalnie

– Towarzyszu pułkowniku, a komuś wp*****olili po 12 sierpnia? – zapytał jeden z obecnych.

Masz na myśli kogoś z demonstrantów?

– Nie, milicjantów.

– Z milicjantów nikt nie dostał. Wiesz dlaczego? Bo opozycja postanowiła pokazać, że jest pokojowa, dobra. Wiesz co, nawet nie nazywajmy ich opozycją – proponuje pułkownik.

– To nie opozycja. Jaka opozycja? To zwykli ludzie!

– Chcą pokazać: jesteśmy pokojowi, jesteśmy dobrzy, chodzimy na pochody. Zobaczcie, sprzątamy po sobie.

– Tak, wszystko pięknie.

– Oni sobie wzajemnie pomagają, wodę przywożą. Wszyscy są życzliwi, radośni. Chcą w ten sposób pokazać, że władza to ci czarni. Oni nie mówią o barykadach, oni nie chwalą się, kto był na barykadach. Zobaczcie, z ich strony nikt nie wspomina o barykadach.

– Towarzyszu pułkowniku, sekunda. Ich jest więcej. Oni są państwem, bo ich jest więcej – mówi inny rozmówca.

BYPOL to organizacja byłych funkcjonariuszy, którzy przeszli na stronę opozycji. Bada ona przypadki łamania praw człowieka i zbrodnie na ludzkości popełnione przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Podsłuchy i dokumenty publikowane przez BYPOL pochodzą od funkcjonariuszy, którzy chcą w ten sposób udowodnić, że stanęli po właściwej stronie. W piątek MSW poinformowało też o wykryciu “kreta” w swoich szeregach – podpułkownik wydziału ds. walki z przestępczością zorganizowaną i korupcją zdążył wcześniej uciec na Ukrainę.

Wczoraj BYPOL został oskarżony przez Prokuraturę Generalną o szykowanie zamachów terrorystycznych. 25 marca jego współpracownicy mieli wysadzić lub podpalić budynki milicji w szeregu miast. Wcześniej 24 marca BYPOL ostrzegł przed zamachami bombowymi szykowanymi przez KGB. Ich celem miało być zdyskredytowanie opozycji.

Cichanouskaja oskarżona o szykowanie zamachu terrorystycznego

pj/belsat.eu

Wiadomości