Książka „Białoruski Donbas” dziennikarzy Biełsatu uznana za ekstremistyczną

Sąd nad książką Kaciaryny Andrejewej i Ihara Iljasza. Mińsk, 26.03.2021 r. Zdjęcie: belsat.eu

Kaciaryna Andrejewa i Ihar Iljasz opisali, w jaki sposób białoruskie służby i państwowe przedsiębiorstwa korzystają na wojnie na Ukrainie. Sąd w Mińsku wydał wyrok o uznaniu ich książki za ekstremistyczną.

“Białoruski Donbas” został wydany na Ukrainie w ubiegłym roku i jego pierwszy nakład rozszedł się na pniu. Prezentacja książki na Białorusi odbyła się 19 lutego – w siódmą rocznicę Rewolucji Godności. Pokazano na niej tylko kilka egzemplarzy – wydawnictwo nie chciało ryzykować aresztowania książki na granicy. Podczas imprezy w ukraińskiej ambasadzie zabrakło współautorki – Kaciaryna Andrejewa została dzień wcześniej skazana na 2 lata kolonii karnej za relacjonowanie protestów na antenie Biełsatu.

Kiedyś gułag, dziś kolonia karna. Białoruscy „polityczni” trafiają do obozów pracy

Praca nad książką zajęła Kaciarynie i jej mężowi Iharowi Iljaszowi kilka lat. Pokazuje ona Białorusinów, którzy walczyli po obu stronach frontu w Donbasie. Porusza też kwestie, które wyszły na jaw podczas pisania. To na przykład osobiste podejście funkcjonariuszy białoruskich służb do uczestników konfliktu, nielegalny handel białoruskich przedsiębiorstw państwowych na terenach okupowanych, w tym z firmami według SBU finansującymi terroryzm na Ukrainie, los Białorusinów z grupy Wagnera.

Okładka książki „Białoruski Donbas” Kaciaryny Andrejewej i Ihara Iljasza. Zdjęcie wydawnictwa Folio

Kacia i Ihar osobno przyjrzeli się stosunkowi do tej wojny białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki. Prześledzili, jak jego wypowiedzi o konflikcie zmieniały się z biegiem lat.

– Bardzo często oficjalne stanowisko Mińska było prezentowane jako “sterylna” neutralność. Ale w rzeczywistości ta neutralność była w pełni prorosyjska. Niektóre wypowiedzi Łukaszenki w pierwszych miesiącach konfliktu w ogóle skłaniały do myślenia, że dopuszcza on możliwość udziału Białorusi w tej wojnie – tłumaczy Ihar.

Książkę w wersji elektronicznej można kupić na stronie wydawnictwa Folio z Charkowa.

Sąd nad książką Kaciaryny Andrejewej i Ihara Iljasza. Mińsk, 26.03.2021 r. Zdjęcie: belsat.eu

Reżim Alaksandra Łukaszenki najwyraźniej uznał, że dziennikarskie śledztwo naszych kolegów mu zagraża. Już w grudniu 2020 roku na białorusko-ukraińskiej granicy dziennikarzowi Ramanowi Wasiukowiczowi odebrano kilka egzemplarzy książki. Celnicy doszukali się w nich wtedy oznak ekstremizmu. I choć książki nie były wtedy oficjalnie uznane za ekstremistyczne, funkcjonariusze spisali zawiadomienie do sądu o próbie wwiezienia przez dziennikarza wydawnictw zakazanych.

Dziś sąd dzielnicy Kastrycznicki Rajon oficjalnie uznał “Białoruski Donbas” za materiał ekstremistyczny. Zakazane jest jego posiadanie, sprzedaż, import na teren Białorusi, ale także udostępnianie fragmentów i całości w mediach.

Uznanie dzieła za materiał ekstremistyczny jest wykorzystywane przez białoruski reżim do cenzurowania niepokornych autorów. Na Białorusi zakazane są m.in. wszystkie produkcje blogera NEXTA, Sciapana Puciły. Za opublikowanie jego filmiku redaktor naczelny portalu Hrodna.life Aleksy Szota został skazany na drakońską grzywnę.

Grodno: drakońska grzywna dla dziennikarza-krajoznawcy Aleksego Szoty

mh.pj/belsat.eu

Wiadomości