Anżelika Orechwo o prześladowaniach ZPB: Wcześniej nas nękano, teraz działaczom postawiono poważne zarzuty karne

Prezes Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi w latach 2016-21 w rozmowie z belsat.eu skomentowała przeszukania siedzib organizacji i zatrzymanie jej działaczy przez białoruskie władze.

Anżelika Orechwo. Zdj. anzelika.orechwo/Facebook

– Czego szukała milicja przez osiem godzin w siedzibie ZPB?

– Po wszczęciu sprawy przeciwko Andżelice Borys, Andrzejowi Poczobutowi i prezesom oddziałów z Lidy i Wołkowyska pewnie szukali jakiś dowodów. Skonfiskowali wszystkie komputery w polskiej szkole społecznej w Grodnie.

– Co było powodem bezpośrednim wszczęcia postępowania?

– Pretekstem było świętowanie Dnia Żołnierzy Wyklętych i był to powód wcześniejszego przeszukania w polskiej szkole w Brześciu. Absurdalny jest fakt, że pojawił się zarzut “rehabilitacji nazimu”. Nie wiem, w jaki sposób oni to powiążą z działalnością Związku Polaków, który czci bohaterów walczących o Ojczyznę, o wolność swojego kraju właśnie z nazimem i byli oni w ramach państwa polskiego sojusznikami koalicji antyhitlerowskiej.

Reżim w Mińsku atakuje Związek Polaków. Polska i Zachód odpowiadają

– To nie jest pierwszy przypadek prześladowań polskiej mniejszości przez władze Białorusi.

– Od dawna białoruskie władze wykazywały niechęć wobec nauczania języka polskiego w białoruskich szkołach. Podobnie z kultywowaniem kultury i tradycji. Od dawna nie możemy normalnie zorganizować uroczystości z okazji świąt narodowych czy imprez kulturalnych. I choć od 30 lat staraliśmy się je jakoś urządzać, to w ostatnim czasie wszystko jest maksymalnie ograniczane. A za ostatnią imprezę, kiermasz z okazji Kaziuków, prezes ZPB została ukarana 15 dniami aresztu. A przecież to była zwykła impreza kulturalna bez żadnego podtekstu politycznego.

Andżelika Borys skazana na 15 dni aresztu

– Tym razem jednak władze Białorusi posunęły się o wiele dalej. Zarzut rozniecania nienawiści międzyetniczej jest bardzo poważny, grozi za to od 5 do 12 lat więzienia.

– Przedtem nie mieliśmy do czynienia ze sprawami karnymi wszczynanymi wobec działaczy ZPB. Wyjątkiem był Andrzej Poczobut skazany na wielomiesięczny areszt za zniesławienie prezydenta Łukaszenki, jednak skazano go jako dziennikarza, nie działacza organizacji. Wcześniej stawiano nam zarzuty co najwyżej z kodeksu wykroczeń. Nękano nas krótkimi aresztami, karami pieniężnymi, zamykano firmy związane ze Związkiem.

– Czego można się spodziewać w stosunku do zatrzymanych teraz działaczy?

– Nie wiadomo, bo na Białorusi wszystko się dzieje poza prawem.

– Ale jeżeli zarzuty zostaną postawione oficjalnie, może to oznaczać dla nich co najmniej długie miesiące w areszcie?

– Niestety istnieje taka możliwość.

Andrzej Duda: To bezprecedensowe, że władze Białorusi aresztują przedstawicieli polskich organizacji

– W białoruskiej telewizji państwowej rozpoczęła się kampania propagandowa wymierzona w Polaków na Białorusi. Czy ta propaganda trafia do zwykłych Białorusinów?

– Młode pokolenie w tej chwili bardziej korzysta z internetu i stamtąd czerpie informacje, ale starsi ludzie oglądają właśnie telewizję. I jest to jest oddziaływanie propagandowe właśnie skierowane do tej grupy.

– Czy jednak spotkaliście z jakimiś negatywnymi komentarzami ze strony Białorusinów wymierzonymi w waszą działalność czy członków związku?

– Nie, na razie się nie spotykaliśmy z takimi komentarzami. A wcześniej w czasie nagonki na Związek Polaków w 2005 r. i później spotykaliśmy się ze wsparciem ze strony Białorusinów, i obywateli Białorusi różnych narodowości. Nie było tu żadnych zgrzytów. Mam nadzieję, że teraz też tego nie będzie.

„Według nich to zawsze jest wina Polaków…”

– Czego Związek oczekuje od Polski, Unii Europejskiej czy ogólnie Zachodu, by pomóc zatrzymanym i aresztowanym działaczom?

– Na pewno maksymalnego poparcia i przekazywania informacji o tym co się u nas dzieje na bieżąco. Mniejszość polska, która zgodnie z konstytucją ma prawo do prowadzenia swojej działalności kulturalnej i oświatowej i która nie angażowała się w politykę, teraz nie jest w stanie tego robić w normalny sposób. A nasi aktywiści siedzą w aresztach.

Andżelika Borys: musimy okazać solidarność naszym braciom Białorusinom

– Czy akcja władz wymierzona w Związek wpisuje się w szersze działania wymierzone w białoruskie społeczeństwo ze strony reżimu Łukaszenki?

– Białoruskie władze nie tolerują niezależnych organizacji, które podejmują własne decyzje, wybierają swoje władze. Związek Polaków na Białorusi jest taką organizacją. Działamy mimo, że nie jesteśmy uznawani przez białoruskie władze od 2005 roku. Skoro represje się zaostrzają, a Białorusini dążący do wolności nie mają możliwości w jakiś sposób działać, to też inne niezależne organizacje są przez władze pozbawiane takich możliwości.

Tadeusz Gawin: „Białoruskie władze traktują jak drugi sort samych Białorusinów. To co powiedzieć o Polakach?”

Rozmawiał Jakub Biernat, cez/belsat.eu

Wiadomości