Białoruskie służby przygotowywały prowokację na Dzień Wolności. I nie tylko

Stowarzyszenie byłych funkcjonariuszy organów ścigania ByPol opublikowało śledztwo, poświęcone planom przygotowania eksplozji w czasie Dnia Wolności 25 marca.

Dzień Wolności jest świętem obchodzonym jedynie przez białoruską opozycję, aby upamiętnić 25 marca 1918 roku, gdy ogłoszono powstanie niezależnego państwa – Białoruskiej Republiki Ludowej. Zazwyczaj tego dnia oponenci reżimu organizują manifestacje. W tym roku ze względu na represje, było to niemożliwe.

Białoruś: ponad 200 zatrzymanych w Dniu Wolności

24 marca ByPol poinformował, że białoruskie służby będą przygotowywać akt terrorystyczny. 26 marca same służby oświadczyły, że zatrzymały Wiaczesława Malejczuka, który chciał podłożyć dwa ładunki wybuchowe – w Mińsku i koło jednostki w Pieczach.

Nowe śledztwo ByPol wskazuje, że od początku obydwie eksplozje przygotowywał sam Główny Wydział ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją (HUBAZiK) MSW. Miał w tym uczestniczyć Jauhen Pracharewicz, który współpracował z HUBAZiKiem jako tajny agent. To stary znajomy Malejczuka, jeszcze z kolonii karnej. On zachęcał go do przeprowadzenia zamachów, pomagał jemu przygotować ładunki i wskazywał drogę, gdy jechali do Piecz. ByPol wskazuje konkretnych funkcjonariuszy HUBAZiKu, którzy odpowiadali za sprawę.

Białoruska milicja będzie się bronić przed KGB?

Zdaniem byłych milicjantów, podobny schemat, czyli wykorzystanie agenta zachęcającego do działalności terrorystycznej, stosowano także na przykład w czatach w komunikatorze Telegram. Tak było w przypadku wymyślonego zamachu na propagandzistę Hryhorija Azarionka, czy równie fantastycznego „wojskowego przewrotu”, który mieli przeprowadzić politolog, działacz Białoruskiego Frontu Ludowego i adwokat.

RR/pp belsat.eu

Wiadomości