Matka Romana Pratasiewicza: wygląda na to, że złamali mu nos i wybili zęby

Natalla Pratasiewicz skomentowała filmik nagranym przez siły bezpieczeństwa, w którym jej syn przyznaje się do winy.

– Ja i bliscy ludzie, którzy obejrzeli wideo, doszliśmy do wniosku, że Roma został bardzo dotkliwie pobity. Znam swojego syna bardzo dobrze. Ma złamany nos. Nie jestem chirurgiem, ale bardzo powiększyliśmy wideo, przegroda jest przesunięta, widać na niej czerń. Zęby są również wybite, jeśli przyjrzeć się uważnie. Kieł jest wykręcony, zgięty, a za nim jest dziura. Siniaki pokryte są makijażem. Twarz jest wykrzywiona, policzek opadł – powiedziała.

Natalia zauważa, że Raman mówi z dziwną i niespotykaną wcześniej intonacją. Według niej jasne jest, że jego zeznania są wyciągane przy użyciu siły.

Ponadto, Natalla Pratasiewicz nie wyklucza, że film mógł zostać nagrany poza aresztem. Siostra Romana usiłowała się dodzwonić do szpitali w Mińsku, jednak bezskutecznie. Dziś próbę dotarcia do aresztowanego podejmie prawniczka Inesa Alenskaja. Według oficjalnych informacji Protasiewicz ma się znajdować w areszcie przy ul. Waładarskiego w Mińsku.

O wymuszaniu zeznań od syna Natalla Pratasiewicz rozmawiała z wiceministrem spraw zagranicznych Litwy Mantasem Adomenasem.

– Matka wskazuje, że jego (Ramana) zeznania są absolutnie nienaturalne; podkreśla, że on tak się nie zachowuje; jest przekonana, że syn był zmuszony do mówienia; że „reżim próbuje wycisnąć z niego słowa”. Jego ton, sposób mówienia są zupełnie inne, jego stan nie jest normalny – cytuje Natalię Pratasiewicz w rozmowie z BNS wiceminister Adomenas.

Pratasiewicz “przyznaje się do winy” WIDEO

Wiceszef dyplomacji Litwy mówi, że matka zatrzymanego dziennikarza jest szczególnie zaniepokojona stanem jego zdrowia, ponieważ ma on wrodzoną wadę serca. Natalia Pratasiewicz powiedział również, że „adwokatowi nie udało się odnaleźć Ramana w areszcie śledczym w Mińsku”.

– Niepokojące jest też to, że nieznane jest miejsce jego przetrzymywania – powiedział litewski wiceminister.

W ocenie Adomenasa „działania reżimu Alaksandra Łukaszenki są desperackie”, dlatego trudno jest przewidzieć, jaki będzie dalszy los Pratasiewicza, a także innych więźniów politycznych na Białorusi. Dyplomata nie wyklucza, że „będą oni wypuszczani w zamian za znoszenia sankcji” Zachodu.

Prorządowy białoruski serwis Żołtyje Sliwy na kanale Telegram w poniedziałek opublikował nagranie wideo, na którym zatrzymany w niedzielę Raman Pratasiewicz mówi, że „jest dobrze traktowany i współpracuje ze śledztwem”.

Pratasiewicz mówi też, że jest w areszcie śledczym nr 1 w Mińsku i nie ma żadnych problemów ze zdrowiem, a pracownicy traktują go dobrze i „zgodnie z przepisami”. W internecie pojawiły się komentarze, że Pratasiewicz „jest zakładnikiem”.

jb/ belsat.eu wg PAP, inf. wł.

Wiadomości