Armenia: armia żąda dymisji premiera, premier mówi o zamachu stanu

Armia Armenii zażądała dymisji premiera Nikola Paszyniana. Szef rządu uznał to wezwanie za próbę zamachu stanu i zdymisjonował szefa Sztabu Generalnego Onika Gaspariana.

Swoją wypowiedź Nikol Paszynian opublikował na Facebooku.

– Oświadczenie sztabu generalnego uważam za próbę zamachu stanu. Wzywam naszych zwolenników do przyjścia teraz na Plac Republiki – napisał Paszynian.

Paszynian w opałach? Protestujący w Erywaniu żądają ustąpienia premiera

W stolicy Armenii od rana kontynuowane są protesty, ale nie zwolenników, a przeciwników premiera. Opozycja wznowiła demonstracje w tym tygodniu. Zapowiedziano, że akcje będą się odbywać codziennie.

Sytuację skomentowała Moskwa. Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja z zaniepokojeniem śledzi wydarzenia.

– Uważamy, że jest to wyłącznie sprawa wewnętrzna Armenii, naszego bardzo ważnego i bliskiego sojusznika na Kaukazie – powiedział.

Zaznaczył, że Rosja wzywa do zachowania spokoju i ma nadzieję, że sytuacja będzie rozwijać się w ramach wyznaczonych konstytucją. Na razie władze Rosji i Armenii nie kontaktowały się w kwestii ostatnich wydarzeń, jednak kontakty takie będą podjęte w razie konieczności – dodał. Dmitrij Pieskow nie odpowiedział na pytanie, czy Rosja mogłaby wystąpić jako pośredniczka w procesie uregulowania sytuacji w Armenii.

Moskwa: przywódcy Rosji, Azerbejdżanu i Armenii podpisali porozumienie o rozwoju Górskiego Karabachu

Protesty opozycji rozpoczęły się po podpisaniu przez Paszyniana porozumienia z Azerbejdżanem o zawieszeniu ognia w Górskim Karabachu 9 listopada. Kilkanaście partii opozycyjnych zapowiedziało wówczas kontynuowanie protestów aż do skutku, tzn. do odejścia premiera, krytykowanego za „kapitulację” i zdradę interesów państwa. Sam Paszynian wielokrotnie oświadczał, że nie ustąpi.

We wrześniu Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant).

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Amnesty International: Armenia i Azerbejdżan używały w Karabachu bomb kasetowych

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości