Zatrzymany na Białorusi samolot należy do polskiego przewoźnika

Samolot pasażerski linii Ryanair, lecący z Aten do Wilna, został przez białoruski myśliwiec zmuszony do lądowania w Mińsku w celu aresztowania dziennikarza. Według szefa MSZ Litwy na pokładzie jest czterech obywateli Polski.

Białoruskie siły powietrzne zawróciły z trasy i zmusiły do lądowania pasażerski Boeing 737-8AS linii Ryanair. Według oficjalnej wersji białoruskich służb piloci poinformowali, że w samolocie może być bomba. Na lotnisku w Mińsku do maszyny weszli funkcjonariusze służb specjalnych, którzy aresztowali dziennikarza Ramana Pratasiewicza, współtwórcę kanału NEXTA w Telegramie i YouTube.

Wcześniej reżim wysłał za nim międzynarodowy list gończy, jako za terrorystą. Dziennikarz uzyskał azyl polityczny na Litwie.

Łukaszenka uziemił samolot Ryanair, by aresztować dziennikarza

Doniesienia o bombie nie sprawdziły się. Po kontroli samolot miał zostać odeskortowany przez myśliwiec do granicy z Litwą, jednak dalej pozostaje na lotnisku w Mińsku.

Szef MSZ Litwy Gabrielius Landsbergis poinformował, że na pokładzie samolotu jest 171 osób – 94 obywateli Litwy, 11 Greków, dziewięciu Francuzów, pięciu Rosjan, czterech Polaków, czterech Białorusinów, poza tym obywatele Rumunii, Niemiec, Łotwy, Rosji, Gruzji i innych państw.

Przetrzymywany w Mińsku Boeing 737 o rejestracji SP-RSM to jedna z 27 maszyn należących do zarejestrowanej w Polsce linii lotniczej Buzz (dawniej Rynair Sun), wchodzącej w skład holdingu Ryanair. W ostatnich dniach maszyna obsługiwała połączenia między Litwą i Kijowem oraz kilkoma stolicami zachodniej Europy.

Władze Polski, Litwy i Grecji żądają uwolnienia pasażerów i załogi.

Białoruś zagrożeniem dla lotnictwa cywilnego. Władze Polski i Litwy wzywają NATO i UE do reakcji

pj/belsat.eu

Wiadomości