„Wciskali mi pałkę do ust”. Policja torturowała zwolenniczkę Nawalnego?

Koordynatorka sztabu Aleksieja Nawalnego w Rostowie nad Donem była wczoraj wieczorem zatrzymana i torturowana. Twierdzi, że przez policję.

Ksienija Sieriedkina opisała zajście na Twitterze. Według aktywistki, gdy późnym wieczorem wynosiła śmieci, zatrzymało ją kilku mężczyzn. Zdążyła jeszcze napisać na Twitterze, że potrzebuje pomocy. Nieznajomi wywieźli ją do wsi Sziroczanka, gdzie – jej zdaniem – była torturowana.

– Wciskali mi pałkę do ust i kazali ssać. Odmawiałam. Za każdą odmowę nacinali mi skórę na ręce. Tych nacięć zrobili mi sporo – napisała Sieriedkina, pod zdjęciem swojej ręki.

Nie wiadomo, dlaczego zatrzymano aktywistkę, która jeszcze w nocy odzyskała wolność. Kierujący siecią sztabów Nawalnego Leonid Wołkow jest przekonany, że zrobili to policjanci. Podczas środowych protestów w obronie Aleksieja Nawalnego w Rostowie nad Donem służby zatrzymały 12 osób.

Policja poinformowała dziś, że sprawdzi doniesienie o zatrzymaniu i torturowaniu aktywistki – poinformował portal Znak powołując się na służbę prasową MSW. Wyniki kontroli mają być opublikowane w najbliższym czasie.

Nie byłby to jednak pierwszy przypadek możliwych tortur związanych z protestami, które odbyły się w środę. Jeszcze tego samego dnia milicja zatrzymała Aleksandra Szepielewa, redaktora kanału w Telegramie pt. “Drużyna Nawalnego”. Jego dom został przeszukany, a mundurowi mieli być aktywistę, by zdradził im hasła do sieci społecznościowych. Potem Szepielew zniknął i odnalazł się dopiero rano w sądzie, gdzie został skazany za niepodporządkowanie się policji.

Prawie 1800 osób zatrzymano w Rosji

pj/belsat.eu wg vot-tak.tv

Wiadomości