„Mamo, dobrze mnie wychowałaś!” Ostatni list Witolda Aszurka do matki przed śmiercią w więzieniu

Witold Aszurak. Zdjęcie: Facebook

Miesiąc temu w Kolonii Karnej w Szkłowie w niejasnych okolicznościach zmarł więzień polityczny, opozycyjny działacz z Lidy Witold Aszurak. Za Radio Swaboda cytujemy jego ostatni list do matki, pani Alony.

Kochana Mamo!

Wczoraj przed capstrzykiem otrzymałem Twój list i długo go czytałem! Jest króciutki, to tylko kilka słów, ale tyle w nim emocji, że serce pęka.

Także za Tobą tęsknię Mamo! Mylą się ci, którzy mówią, że dorośli nie potrzebują mamy! Pamiętam wszystko, jak samotnie wychowywałaś mnie i Andreja, jak chciałaś, żebyśmy wyrośli na dobrych ludzi!

I teraz najważniejsze dla mnie jest, byś była zdrowa i zadowolona ze swoich dzieci i wnuków! A wszystko będzie dobrze! Dobrze wychowałaś mnie i Andreja! Nikt nie może Ci w oczy powiedzieć, że Twoi synowie to złodzieje i aferzyści! Wręcz przeciwnie, posadzili mnie właśnie za to, że mówiłem prawdę i wzywałem, by nie godzić się na rządy bandytów.

Mamo, gdybym nie stanął na czele naszej Rewolucji w Lidzie, to pewnie sam bym siebie nie szanował! A gdy sam siebie nie szanujesz, to czy warto oczekiwać szacunku od innych? Gdyby wśród 135 tysięcy mieszkańców Ziemi Lidzkiej nie znalazł się choćby jeden, kto wziąłby na siebie odpowiedzialność za wzbudzenie Powstania za Prawdę, to kto by wtedy nas, Białorusinów, szanował?

„Każdy dochodzi do Białorusi swoją drogą”. Listy zmarłego więźnia politycznego Witolda Aszurka

Mamo, ludzie mnie szanują! Wychowałaś mnie prawidłowo!

Na szczęście, mamy wspaniałych rodaków, którzy wsparli mnie całą duszą! A teraz, gdy chwilowo jestem w więzieniu, ludzie jeszcze bardziej mnie wspierają, przesyłają listy i pocztówki, przekazują paczki i przesyłają pieniądze, przepisują dla mnie gazety i modlą się za mnie w cerkwiach i kościołach całej Białorusi!

Listów dostaję tyle, że nie nadążam odpisywać! Przestałem nawet na razie uczyć się angielskiego, by mieć więcej czasu na pisanie odpowiedzi. Piszą z naszej Brzozówki i Lidy, z Grodna i Mińska, Brześcia i Witebska, Mohylewa i Homla! Piszą z Wielkiej Brytanii nasi Białorusini, którzy wyjechali za granicę, ale martwią się o Ojczyznę! Piszą Białorusini z Belgii, Finlandii, USA i nawet z Brazylii!

Wczoraj jednego wieczora dostałem 17 listów! Przychodzą telegramy ze słowami wsparcia! Cały świat jest dumny i wspiera nas! Piszą do mnie białoruscy księża za Mińska i Witebska, by złożyć życzenia z okazji Wielkanocy i wyrazić słowa wsparcia i zachwytu nad tym, że nie godzimy się na nieprawdę!

Mamo, ludzie mnie szanują! Wychowałaś mnie prawidłowo! Jestem pewien, że u nas w Brzozówce mówią Ci często to samo!

Pamiętaj Mamo, że na pewno wrócę do domu!

A moim pobytem w więzieniu nie martw się proszę. Mam tu wszystko, co trzeba. Tym bardziej, że wiesz, że jestem skromnym człowiekiem. Dziewczynki-wolontariuszki regularnie przesyłają nam paczki, więc jedzenia starcza i mogę jeszcze pomóc tym, którzy nic nie dostają.

Wszyscy ludzie w celi są dobrzy i mniej więcej w moim wieku. Z patologią mnie nie posadzili. W celi jest ciepło, każdego dnia spacerujemy przez godzinę na świeżym powietrzu. Ludzie w celi są niekonfliktowi, w większości to “polityczni”. Szanują mnie, więc nie ma się czym martwić!

Wczoraj przyjechała na “widzenie” Wolha [żona – przyp. red.]. Rozmawialiśmy dwie godziny. Mówiła, że bardzo się martwisz, ale dzielnie trzymasz. Trzymaj się mamo! Musisz wierzyć, że 5 las nie będę siedział. Idą zmiany i przyniosą mi wolność i spotkanie z Tobą! Pamiętaj Mamo, że na pewno wrócę do domu! Mocno Cię ściskam!

Twój syn Witold.

14.04.2021 r.

Witold Aszurak zmarł w Kolonii Karnej w Szkłowie w wieku 50 lat. Władze więzienne poinformowały o jego śmierci 21 maja, a prawdziwa przyczyna zgonu pozostaje nieznana. Mieszkał w Brzozówce pod Lidą, był członkiem Partii Białoruski Front Narodowy i regionalnym koordynatorem Ruchu “Za Wolność”. Walczył o rozwiązanie problemów ekologicznych i ekonomicznych swojej małej ojczyzny, upamiętniał powstańców styczniowych, wielokrotnie kandydował w wyborach. Został skazany na 5 lat kolonii karnej za organizację pokojowych protestów w Lidzie. Obrońcy praw człowieka uznali go za więźnia politycznego.

Wczoraj w kościele w Brzozówce odbyła się msza święta za duszę zmarłego w 30 dni od jego śmierci.

Zmarł na serce czy wskutek „urazu twarzy”? Komitet Śledczy ogłasza nową przyczynę śmierci więźnia politycznego WIDEO 18+

mhm,pj/belsat.eu

Wiadomości