Londyn: Królewscy Inżynierowie trafią wkrótce na polską granicę

37 szwadron Królewskich Inżynierów buduje przeprawę w prowincji Helmand w Afganistanie. Zdjęcie: sgt Wes Calder, Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii/Flickr

Od 100 do 150 żołnierzy będzie liczyć kompania brytyjskich wojsk inżynieryjnych, która zgodnie z zapowiedzią ministra obrony Bena Wallace’a zostanie przysłana do Polski w związku z kryzysem migracyjnym – podały wczoraj wieczorem brytyjskie media.

Zapowiedź wysłania żołnierzy Ben Wallace złożył podczas czwartkowej wizyty w Polsce, w czasie której wraz z polskim ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem rozmawiał o różnych aspektach zacieśnienia współpracy w dziedzinie obronności. W wydanym w czwartek wieczorem przez brytyjski rząd komunikacie nie wymieniona została żadna konkretna liczba, zaś sam Wallace powiedział, że decyzję podejmie po zapoznaniu się z oceną sporządzoną przez 10-osobowy oddział inżynieryjny, który 11 listopada przyjechał do Polski.

– Jest prawdopodobne, że kompania Korpusu Królewskich Inżynierów zostanie wysłana tutaj, aby ich wesprzeć, aby zapewnić, że granica jest odpowiednio zabezpieczona i pokazać, że tego rodzaju hybrydowa działalność z Białorusi nie będzie tolerowana i się nie uda – mówił Wallace.

Na polsko-białoruską granicę przyjadą brytyjscy saperzy

Zapowiedział, że żołnierze zostaną wysłani „w ciągu dni lub tygodni”, ale wyjaśnił, iż najpierw poinformuje parlament o planowanym rozmieszczeniu. Według dzienników The Guardian i Daily Express chodzi o stu żołnierzy, stacja Sky News podała, że będzie to co najmniej stu, zaś BBC News – że około 150.

– Tym, co zrobimy, jest wysłanie pewnej liczby Królewskich Inżynierów – to część armii, która zajmuje się budową, tworzeniem ogrodzeń lub dróg czy stawianiem infrastruktury. Użyjemy tej części naszych sił, aby pomóc Polakom i potencjalnie innym krajom bałtyckim w zabezpieczeniu ich granicy – powiedział stacji BBC.

Podkreślił, że nie będą to oddziały bojowe, lecz żołnierze, którzy mają „umiejętności budowania dróg, punktów kontrolnych oraz posterunków obserwacyjnych”.

– To nie jest walka, to jest wsparcie dla Polaków – wyjaśnił.

Odnosząc się do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej brytyjski minister obrony mówił:

– Jestem szczególnie zaniepokojony o kobiety, dzieci, bezbronnych ludzi, którzy są sprowadzani przez Białorusinów do tej gry, w którą wydają się grać. Zmuszanie migrantów do tego, by byli narzędziem w grze, mającej zdestabilizować sąsiadów, jest przerażającą rzeczą.

Migranci zapowiadają protest przeciwko Łukaszence. Rozmawialiśmy z organizatorką

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości