Białoruski Dom w Warszawie: „Pomagamy tym, którzy walczą o demokratyczną Białoruś”

Dokładnie za tydzień Białorusini w kraju i za granicą będą obchodzić Dzień Wolności, czyli rocznicę proklamowania 25 marca 1918 r. Białoruskiej Republiki Ludowej. Do obchodów rocznicy przygotowuje się też białoruska diaspora w Polsce. O tym, jakie uroczystości zaplanował Białoruski Dom w Warszawie i czym ta organizacja zajmuje się na co dzień – rozmawialiśmy z Alesiem Zarembiukiem. Kierowany przez niego ośrodek to jedno z najbardziej znanych „białoruskich miejsc” w Polsce.

Aleś Zarembiuk. Zdjęcie z archiwum Białoruskiego Domu

– W tym roku planowany był tradycyjny marsz po ulicach Warszawy – od pomnika Tadeusza Kościuszki do pomnika Adama Mickiewicza, ale z powodu obostrzeń związanych z pandemią COVID-19 wydarzenie musiało zostać odwołane. Jednak Białoruski Dom wraz z wolontariuszami zaprasza do przyłączenia się do biegu pamięci założycieli Białoruskiej Republiki Ludowej. Trasę biegu wyznaczono z prawobrzeżnej Warszawy przez Wisłę na lewy brzeg, symbolicznie w stronę Białorusi.

Zbieramy się o godzinie 11.00 pod biurem Domu Białoruskiego przy ulicy Wiejskiej 13 i pobiegniemy do ulicy Krynicznej 6.

Zachęcamy również do robienia zdjęć z biało-czerwono-białą flagą narodową i oznaczanie ich hashtagiem #БНР103Варшава.

Od Kościuszki do Mickiewicza. Białorusini przemaszerowali przez Warszawę

– W ubiegłych latach warszawskie uroczystości z okazji białoruskiego Dnia Wolności gromadziły tłumy… Czy znana jest już dokładna liczba Białorusinów, którzy z powodów politycznych znaleźli się w Polsce?

– Według oficjalnych statystyk w ubiegłym roku w Polsce przebywało 28,8 tys. obywateli Białorusi posiadających aktualne zezwolenie na pobyt (karta pobytu), z czego 3,2 tys. otrzymało je w 2020 roku. W ubiegłym roku o ochronę międzynarodową w Polsce ubiegało się około 1,5 tys. Białorusinów.

Nie ma jednak dokładnych danych na temat liczby Białorusinów, którzy przyjechali z powodu prześladowań politycznych.

Białorusini uciekają do Polski w obawie przed represjami politycznymi WIDEO

Jest wielu Białorusinów, którzy przebywają w Polsce na podstawie wiz humanitarnych lub wiz Schengen. Według naszych szacunków jest ich około dwóch tysięcy. Pomimo zamkniętych przejść granicznych Białorusini wciąż przylatują do Polski samolotem. Jest to na ten moment jedyny sposób, by wyjechać.

– Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa Białoruski Dom w Warszawie?

– Zwróciło się do nas wielu Białorusinów, którzy musieli opuścić ojczyznę ze względu na sytuację polityczną. W ramach realizowanego przez Białoruski Dom programu wsparcia udzieliliśmy w 2020 roku kompleksowej pomocy 403 białoruskim politycznym aktywistom. Było to wsparcie w zakresie wiz, opieki zdrowotnej, a także pomoc finansowa.

Wypłaciliśmy około 460 tys. złotych pomocy finansowej, a kolejne 500 tys. przeznaczyliśmy na opiekę zdrowotną obywateli Białorusi w Polsce.

Zdjęcie z archiwum Białoruskiego Domu.

– Jaki jest status waszej organizacji, kto ją finansuje? Jakie są jej najbliższe cele i najważniejsze zadania?

– Białoruski Dom jest zarejestrowaną organizacją pozarządową. We wrześniu tego roku będziemy obchodzić 10-lecie jego istnienia. Jest finansowany przez obywateli Białorusi mieszkających na całym świecie. W ubiegłym roku wielu Polaków wsparło finansowo nasze działania w znak solidarności. Prowadzimy też działania, które pozwalają nam samym gromadzić środki. W czasie pandemii radziliśmy sobie bardzo dobrze.

Świadczymy różnego rodzaju usługi – na przykład kursy językowe, lekcje rysunku dla dorosłych i dzieci, doradztwo prawne. Dla obywateli Białorusi są one bezpłatne.

Głównym celem na 2021 rok jest wspieranie różnego rodzaju organizacji i nowych inicjatyw społecznych na białoruskiej prowincji. Chcemy też dalej wspierać działalność tych, którzy poświęcają własną wolność, życie i zdrowie, by codziennie wychodzić z biało-czerwono-białymi flagami, by kontynuować walkę o demokratyczną Białoruś. Poza stolicą dużo trudniej jest walczyć o swoje prawa.

Szef Domu Białoruskiego: sankcje i plan gospodarczy pozytywne, ale potrzebne reformy

Oczywiście mamy zamiar również w dalszym ciągu pomagać uchodźcom, którzy przebywają w Polsce, a także rodzinom więźniów politycznych na Białorusi. Muszę jednak zaznaczyć, że Białoruski Dom nie udziela środków na pokrycie kar pieniężnych nałożonych na aktywistów. Naszym zadaniem jest przede wszystkim wsparcie tych, którzy potrzebują opieki medycznej, a także pomoc osobom, które na miejscu kontynuują walkę o niepodległą Białoruś.

Białorusini, którzy emigrują do Polski z powodów politycznych, bardzo często na początku potrzebują pomocy psychologicznej i prawnej. My im to zapewniamy.

Wspólnie z Uniwersytetem Warszawskim zorganizowaliśmy również bezpłatne kursy języka polskiego dla uchodźców z Białorusi.

Organizujemy również imprezy edukacyjne i kulturalne. We współpracy z przedstawicielami krajów europejskich, między innymi Włoch, Niemiec i Polski, pracujemy nad programem wymiany międzynarodowej dla młodzieży białoruskiej.

Zdjęcie z archiwum Białoruskiego Domu.

– A jeśli chodzi o konkrety – co czeka białoruskich uchodźców w Polsce w tym trudnym czasie pandemii?

– Białorusini, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia kraju z powodów politycznych, w ciągu pierwszych miesięcy pobytu w Polsce mają przed sobą bardzo trudną drogę. Będą musieli znaleźć mieszkanie, pracę, zapisać się na kursy językowe.

Decyzje, które przyjdzie im podjąć, będą być może najtrudniejsze w ich dotychczasowym życiu.

„Chcemy przetrwać i pozostać na wolności”. Jak białoruscy uchodźcy szukają schronienia w Polsce

Każdy robi, co może. Niektórzy mieszkają u przyjaciół lub bliskich, inni w mieszkaniach, schroniskach, albo hostelach. Mogą liczyć na pomoc ze strony białoruskiej diaspory – różnych białoruskich inicjatyw, które tu powstały i działają. Są jednak też tacy, którzy nie czekając na pomoc, sami rozwiązują swoje problemy.

Jeszcze w sierpniu 2020 roku premier Mateusz Morawiecki, w odpowiedzi na represje wobec pokojowych demonstrantów na Białorusi, ogłosił rządowy plan wsparcia dla represjonowanych Białorusinów.

Polska przeznaczyła na ten cel 50 mln złotych.

Polski rząd wydał również zezwolenie na pracę w Polsce na podstawie wizy humanitarnej.

Morawiecki: Polska przeznaczy 50 mln na pomoc Białorusi

– Jednym z najtrudniejszych i najważniejszych wyzwań dla osób, które znalazły się w innym kraju jest znalezienie pracy. Czy Białoruski Dom w Warszawie pomaga również w tym zakresie? Ile zajmuje znalezienie pracy i czy możliwe jest utrzymanie się w Polsce za pieniądze, które emigrant zarabia pracując nie w swoim zawodzie?

– Tak, zapewniamy pomoc w znalezieniu pracy. Ale jeśli dana osoba nie zna języka, to na pierwszym etapie jest to najczęściej praca fizyczna. Stopa bezrobocia w Polsce jest jedną z najniższych w Unii Europejskiej, dlatego nie powiedziałbym, że ciężko jest znaleźć pracę. Dość trudno jest jednak od razu trafić na tę „wymarzoną” pracę.

Białorusini będą mogli pracować w Polsce na podstawie wizy humanitarnej

Płaca minimalna w Polsce wynosi obecnie 2800 złotych brutto, a osoby pracujące przy pracach wymagających dużego wysiłku fizycznego (na budowach lub w fabrykach) zarabiają około 3800 złotych lub więcej.

Te pieniądze wystarczają na życie w Polsce, bo wiele produktów spożywczych jest tańszych niż na Białorusi.

– Wiele osób emigrowało do Polski z całą rodziną, z dziećmi – jak oni poradzili sobie z przeprowadzką? Czy zapewniona jest im o medyczną na pierwsze miesiące? Jaki jest tego koszt?

Zawsze łatwiej jest, gdy najpierw wyjeżdża jedna osoba, a cała rodzina dołącza później. Przeprowadzki całą rodziną są dużo bardziej stresujące. Białoruski Dom pomagał tylko osobom represjonowanym, które zostały zakwalifikowane do programu wsparcia przez naszą komisję.

W Polsce istnieją dwie możliwości ubezpieczenia zdrowotnego: publiczne (NFZ) i prywatne. Ubezpieczenie w NFZ to koszt około 110 złotych miesięcznie, a w prywatne – około 200. Jeśli takie ubezpieczenie jest opłacone, to nie ma problemów z opieką medyczną.

Białoruscy uchodźcy szykują się na długi pobyt w Polsce

Nie było też do tej pory żadnych problemów z zapisywaniem białoruskich dzieci do szkół.

Dyrektorzy polskich placówek dobrze rozumieją, jaka jest sytuacja i chętnie przyjmują dzieci do szkół, a także ułatwiają małym Białorusinom adaptację w nowym środowisku.

Jeśli chodzi o przedszkola, to sytuacja jest bardziej skomplikowana – jest ich za mało i dlatego są kolejki, szczególnie w dużych miastach.

– Po sierpniowych wydarzeniach z Białorusi wyjechało wielu młodych ludzi, w tym studentów. Czy w Polsce działają programy edukacyjne dla białoruskich studentów?

– Tak, Polska oferuje wiele programów stypendialnych dla studentów. Najbardziej powszechny jest program im. Konstantego Kalinowskiego, który od 2006 roku pozwala represjonowanym Białorusinom kontynuować naukę na polskich uczelniach lub rozpoczynać tu studia.

800 represjonowanych Białorusinów otrzyma polskie stypendia

Warto zauważyć, że ci, którzy naprawdę chcą kontynuować naukę w Polsce, mają taką możliwość. Jest to w pełni osiągalne.

Gdy uchodźcy wyjeżdżają do różnych miast w Polsce, kontakty z Białoruskim Domem zanikają?

– Wszystko zależy od uczestników naszego programu pomocowego – ich zainteresowań i planów na przyszłość. Z większością utrzymujemy stały kontakt, kwarantanna nałożona z powodu pandemii nie pozwala nam jednak na bardziej aktywną współpracę, gdyż z powodu COVID-19 nie możemy zgromadzić w budynku więcej niż 5 osób.

Prawie jak „Gimme shelter”… Dom tymczasowy dla Białorusinów w Białymstoku

– Czy Twoim zdaniem Białorusini starają się asymilować z nowym społeczeństwem, czy odwrotnie?

– Z jednej strony Białorusini pokazują, jak łatwo się asymilują – z reguły szybko opanowują język, a życie codzienne nie stanowi dla nich problemu. Ale w każdym kraju, od Australii po Kanadę, Białorusini pozostają Białorusinami.

Dzisiaj białoruska diaspora jest potężną siłą, zdolną do wpływania na procesy wewnętrzne, które już zachodzą i będą kontynuowane.

– Utrzymujecie kontakt z liderami białoruskiej opozycji, którzy przebywają za granicą?

– Oczywiście. Białoruski Dom utrzymuje kontakt ze wszystkimi liderami opozycji, organizacjami i mediami na Białorusi i za granicą. Szczególnie dobrze współpracuje nam się z zespołami Swiatłany Cichanouskiej i Pawła Łatuszki.

Premier Mateusz Morawiecki, Swiatłana Cichanouskaja i Aleś Zarembiuk. Zdj. z archiwum Alesia Zarembiuka

Morawiecki zapewnił Cichanouską o wsparciu dla opozycji na Białorusi

– Jakie białoruskie organizacje działają obecnie w Polsce i czym się zajmują?

– W ciągu ostatnich sześciu miesięcy w Polsce powstało kilkadziesiąt inicjatyw i organizacji. Białoruski Dom współpracuje z prawie wszystkimi takimi strukturami.

Mamy dobre relacje z organizacjami w Białymstoku, Białej Podlaskiej, Gdańsku, Toruniu, Wrocławiu, Krakowie i innych miastach.

W tej chwili nie odbywają się żadne większe wydarzenia, ale mimo to zorganizowaliśmy konkurs dla dzieci pod hasłem „Solidarni z Białorusią”. Wspólnie z ambasadami Królestwa Niderlandów i Kanady nagrodzimy trzy najlepsze prace, a z pięciu prac zrobimy ogólnodostępne pocztówki dla więźniów politycznych.

W Warszawie podpisywano kartki pocztowe dla białoruskich więźniów politycznych

W styczniu odwiedziliśmy trzy obozy dla uchodźców w okolicach Białej Podlaskiej. Dostarczyliśmy wsparcie w postaci jedzenia, obuwia i ubrań. W grudniu wspólnie z prezydentem Warszawy, Domem Spotkań z Historią i 12 największymi miastami wojewódzkimi w Polsce zorganizowaliśmy wystawę zdjęć z pokojowego białoruskiego protestu „Białoruś. Droga do wolności”, aby pokazać naszym sąsiadom koszmar, który ma miejsce tuż ich za wschodnią granicą.

„Białoruś. Droga do wolności”. Wystawa fotograficzna w Warszawie

– Jaki jest stosunek polskich władz i Polaków do uchodźców?

– Polacy podchodzą do Białorusinów bardzo pozytywnie, a polską solidarność czuje się zarówno ze strony zwykłych ludzi, jak i przedstawicieli władz. Pomagają finansowo, udostępniają swoje mieszkania uchodźcom, pomagają nam rozwiązywać problemy w instytucjach państwowych.

Zdjęcie z archiwum Białoruskiego Domu

– Czy zdarzały się przypadki, że niektórzy uchodźcy nie radzili sobie za granicą i wracali do kraju? Jak tobie żyje się w Polsce, nie tęsknisz za Białorusią?

– Kilkudziesięciu uczestników naszego programu, którzy po wydarzeniach z sierpnia przyjechali do Polski by poprawić swój stan zdrowia, później dobrowolnie wróciło na Białoruś. Wielu z nich musiało jednak ponownie wyjechać do Polski. Niektórzy z nich byli zmuszeni przyjechać z rodzinami, ponieważ zostali pozbawieni pracy, a przedstawiciele organów ścigania nadal wywierali presję na nich i ich rodziny.

Nowy Rok na obczyźnie. Czego życzą sobie uchodźcy z Białorusi? FOTOREPORTAŻ

Dla mnie osobiście Polska stała się drugim domem i dała mi schronienie po protestach z 2010 roku.

Chciałbym wrócić do domu, do Mostów, na moją Grodzieńszczyznę i miałem nadzieję, że po sierpniu 2020 roku to stanie się możliwe. Niestety jednak zamiast wracać do ojczyzny, przyjmowałem moich rodaków w Polsce i starałem się zorganizować pomoc dla tych, którzy ucierpieli.

Mimo horroru represji, jaki ma teraz miejsce, jestem przekonany, że my, Białorusini, zwyciężymy i na pewno wrócimy na demokratyczną drogę rozwoju.

To tylko kwestia czasu – wcześniej czy później zwyciężymy. Jestem przekonany, że Białoruś żyje i będzie żyć!

mk, cez/belsat.eu

Wiadomości