Białoruś: 8,5 lat kolonii karnej dla alpinisty Łatypawa, który targnął się na życie w sądzie

Sciapan Łatypau na sali sądu 1 czerwca 2021 roku. Przed tym, jak targnął się na swoje życie w proteście przeciwko zmuszaniu go do składania fałszywych zeznań. Zdjęcie: spring96.org

Sciapan Łatypau usłyszał dziś wyrok w sądzie dzielnicy Sawiecki Rajon w Mińsku. Podczas wcześniejszej rozprawy więzień polityczny usiłował popełnić samobójstwo długopisem twierdząc, że jest torturowany w areszcie.

Zajmujący się wyrokami politycznymi sędzia Alaksandr Wouk skazał dziś Alaksandra Łatypawa na 8,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze oraz grzywnę w wysokości 8 700 rubli (13 540 złotych) – poinformowało Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna”.

Sciapan Łatypau uchwycony na zdjęciu, gdy rozdawał zdjęcia kobietom protestującym pod Kamarouką. Mińsk, 12 sierpnia 2020 roku, Violetta Savchits / Facebook

O taką karę prosił oskarżyciel Uładzimier Rabau. Alpiniście przemysłowemu, który obdarował protestujące kobiety kwiatami, a potem został zatrzymany za domaganie się okazania przez milicjantów legitymacji, zarzucono:

  • organizację i finansowanie działań grupowych poważnie naruszających porządek społeczny (cz. 1 i cz. 2 art 342 KK);
  • stawianie oporu funkcjonariuszom MSW (cz. 2 art 363 KK);
  • oszustwa finansowe na dużą skalę (cz. 4 art 209 KK).

Na Białorusi idea niewolniczej pracy zyskała nowe życie. Wywiad z b. więźniem politycznym

Sciapan Łatypau wygłosił swoją mowę końcową w czwartek 12 sierpnia. Podkreślił wtedy, że podczas zatrzymania 15 września 2021 roku był bity przez funkcjonariuszy w cywilu.

– Ludzie w kominiarkach zaprowadzili mnie do busa. Wykręcili ręce za plecy, założyli na głowę worek na śmieci i ruszyliśmy. Dwa razy przesadzali z busa do busa. Potem włączyli radio na cały regulator i zaczęli bić. Nigdy się tak nie bałem. Bili mnie rękoma, pałkami, kopali. Wszyscy na raz i po kolei. Wykręcali ręce, nogi, bili po uszach tak, że w głowie eksplodowały mi granaty. Bili pałką po pośladkach. Nie mogłem usiąść przez trzy tygodnie.

Sciapan Łatypau z jeżem. Zdjęcie z jego profilu na vk.com

– Krzyczałem, dusząc się w czarnym worku, a oni się śmiali. Mówili: “Nie krzycz, twoja Cichanouskaja nie usłyszy”. Gdy najbardziej mnie bolało, wspominałem swoją mamę, która w dzieciństwie pomagał mi znosić ból. Kazała mi wtedy powtarzać: „Jestem malutkim jeżykiem i wcale mnie nie boli”. To na jakiś czas pomagało. Ale oni byli bardzo doświadczeni, ciągle wołali mnie po imieniu i nie pozwalali odlecieć”.

Kim jest Sciapan Łatypau

Więzień polityczny jest zawodowym arborystą (ekspertem od pielęgnacji drzew) i alpinistą przemysłowym. Ma 40 lat, pochodzi z obwodu brzeskiego. Jego rodzice są biologami.

Sciapan Łatypau przy pracy. Zdjęcie z jego vk.com

Mężczyzna otwarcie wspierał protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Po raz pierwszy został uchwycony przez fotoreporterów, gdy jako anonimowy przechodzień podarował kwiaty kobietom protestującym pod halą targową Kamarouka. 15 września został brutalnie zatrzymany przez milicjantów w cywilu, którzy przyszli zniszczyć mural “DJ’ów Zmian”. Mężczyzna został pobity za to, że prosił ich o okazanie legitymacji. Potem przeszukano jego mieszkanie, w którym jako “dowód przestępstwa” zarekwirowano środki ochrony roślin.

1 czerwca br. Sciapan Łatypau usiłował popełnić samobójstwo na sali sądowej. Stojąc w klatce oświadczył, że jest torturami zmuszany do składania fałszywych zeznań – w przeciwnym razie jego sąsiedzi i bliscy mieli być represjonowani. Alpinista wbił sobie w gardło długopis i stracił przytomność, zanim milicjantom udało się otworzyć klatkę.

Usiłował się zabić w sądzie. Białoruski więzień polityczny wrócił ze szpitala do aresztu

Tego samego dnia przeszedł operację ratującą życie. Już nazajutrz został przewieziony ze szpitala ratunkowego do ambulatorium aresztu śledczego. Potem Łatypawa poddano ekspertyzie psychiatrycznej, która nie wykryła u niego zaburzeń.

Podczas rozpraw sądowych wyszło na jaw, że Łatypau był podsłuchiwany przez własny telefon od czerwca 2020 roku – na długo przed wyborami prezydenckimi. Współpracująca z opozycją inicjatywa byłych funkcjonariuszy ByPol ujawniła, kto zatrzymał i torturował Łatypawa, by zmusić go do składania fałszywych zeznań, których ostatecznie i tak nie złożył.

Białoruscy obrońcy praw człowieka uważają go za więźnia politycznego reżimu Łukaszenki.

Czym jest „press-chata”? Więzień, który w sądzie targnął się na życie, spędził w niej 51 dni

pj/belsat.eu wg Wiasna, Radio Swaboda

Wiadomości