„Po raz pierwszy fotografowałam protesty”. TOP-10 zdjęć białoruskiej finalistki World Press Photo

Zdjęcie nagrodzone w konkursie World Press Photo 2021. Uchwycona na nim Wolha Siewiaryniec dowiedziała się właśnie przez domofon, że jej mąż Paweł Siewiaryniec nie opuści aresztu. Lider Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji do dziś przebywa za kratami, został uznany za więźnia politycznego. Mińsk, Białoruś, 22 lipca 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

Nadzieja Bużan, fotografka niezależnego białoruskiego portalu Nasza Niwa, zajęła drugie miejsce w kategorii “Spot news” prestiżowego konkursu World Press Photo. W rozmowie z Biełsatem przyznała, że uwiecznianie ubiegłorocznych protestów było dla niej debiutem.

Wiec poparcia Swiatłany Cichanouskiej w Brześciu, na który przyszło nawet 20 tysięcy osób. Brześć, Białoruś, 2 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

— Pamiętam te zwariowane dni, gdy Swiatłana Cichanouskaja wraz z Maryją Kalesnikawą i Weraniką Capkałą objeżdżały Białoruś i były witane przez tłumy. Czasem jednego dnia trio objeżdżało kilka miast, szalone tempo. Jeździłem za nimi i dokumentowałam spotkania. Tego dnia w Brześciu było mega gorąco, a ludzie zaczęli zbierać się na placu na kilka godzin przed startem spotkania. Gdy powinno się już rozpocząć, konferansjer poinformował, że Cichanouskaja spóźnia się, bo samochód zatrzymała drogówka. Pamiętam lejący się z nieba żar i że ludzie mdleli z gorąca, ale cierpliwie czekali – wspomina Nadzieja Bużan.

OMON i milicyjni tajniacy zatrzymują rowerzystę przed Filharonią Narodową. Mińsk, Białoruś, 19 czerwca 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

— Latem 2020 roku po raz pierwszy fotografowałam protesty. Ten kadr był pierwszy, od niego zaczęły się moje doświadczenia z tym rodzajem fotografii. Pamiętam, że przed tym, jak zaczęto zatrzymywać ludzi, OMON ścisnął tłum z dwóch stron. Ci, którzy chcieli wyjść, byli wypuszczani, a ja razem z kolegami znaleźliśmy się wewnątrz pierścienia milicji. Podszedł do mnie człowiek w cywilnych ubraniach i zapytał:

– Jest pani dziennikarką? Może pani tu zostać, ale najważniejsze, żeby nie przeszkadzać naszym funkcjonariuszom. Nie martwcie się, pracujcie, przecież jesteście dziennikarzami.

I co? Kilka minut po jego “nie martwcie się, pracujcie”, zaczęli zatrzymywać moich kolegów.

Sobotni marsz kobiet przeciwko przemocy. Otoczone przez OMON dziewczyny pokazują znak wiktorii. Mińsk, Białoruś, 12 września 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

Wszystko działo się bardzo szybko. Gdy przyszłam na miejsce zbiórki, kobiety, które pokojowo wyrażały swoje zdanie, były już otoczone przez mundurowych. Przyjechało kilka busów i więźniarka, zaczęły się zatrzymania – wspomina fotografka.

Zakochani na tle biało-czerwono-białej flagi w okolicach centralnego Placu Niepodległości. Mińsk, Białoruś, 16 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

To był pierwszy i największy marsz ludzi, którzy nie uznali wyników wyborów prezydenckich. Według różnych szacunków tego dnia na ulice wyszło od 200 do 400 tysięcy osób. To zdjęcie zrobiła już pod koniec marszu, gdy ludzie doszli do jego celu.

Kobieta klęczy przed kordonem wojsk wewnętrznych podczas niedzielnego marszu. Mińsk, Białoruś, 30 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

Ludzie stopniowo ściągali do centrum i zbierali się w niewielkich grupach. Tego dnia mundurowi chcieli rozdzielić tłum i ustawili kordony po dwóch stronach prospektu. W ten sposób ja i część demonstrantów znaleźliśmy się pomiędzy dwoma szeregami żołnierzy, którzy zaczęli powoli wypierać ludzi z ulicy.

I wtedy jedna z kobiet padła na kolana przed szeregiem żołnierzy. Wiadomo, zrobiłam jej zdjęcie. Trochę później mundurowi pozwolili ludziom dołączyć do wielkiej kolumny, która maszerowała przez miasto.

Masowe zatrzymania w Słucku, gdzie władze odwołały wiec poparcia Swiatłany Cichanouskiej. Słuck, Białoruś, 4 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

Odbywały się ostatnie przed wyborami spotkania z kandydatami. W Słucku w miejscu, gdzie miał się odbyć wiec wyborczy, nagle postanowili remontować dach, sadzić kwiaty, naprawiać kanalizację. W ostatnim momencie władze nie pozwoliły Cichanouskiej spotkać się z ludźmi. O tym, że zgromadzenie jest nielegalne, ludzie dowiedzieli się dopiero na miejscu. A wtedy OMON zaczął ich zatrzymywać za udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Dziewczyny całują się, trzymając biało-czerwono-białą flagę, podczas pokojowego niedzielnego marszu. Za nimi kordon OMONu. Mińsk, Białoruś, 30 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

To był trzeci masowy marsz Białorusinów. Zakończył się normalnie, tłum zatrzymał się na kordonie funkcjonariuszy wokół Pałacu Niepodległości. Przed ścianą tarcz rozpoczęła się specyficzna impreza: ludzie rozmawiali z sobą, podchodzili do mundurowych i rozmawiali z nimi. Gdy podeszłam do tarcz, oberwała się chmura. Parasol nie pomagał, ale było ciepło. Padał bardzo silny deszcz i ciągle musiałam wycierać aparat. I wtedy moją uwagę zwróciły stojące przed kordonem dziewczyny z biało-czerwono-białą flagą. Próbowały schować się przed deszczem pod parasolką, ale to było zupełnie bez sensu. W pewnym momencie dwie zupełnie przemoczone dziewczyny wyszły nadzed tłum i zaczęły się całować. Wiadomo, że nie mogłam nie zareagować na taki gest. Była z nimi przyjaciółka, która nagrywała wszystko na telefon.

Myślę, że się popisywały. Ale jaka ładna to była popisówka. Pocałunek pięknych dziewczyn na tle kordonu milicji, pod flagą narodową, z kroplami spływającymi po włosach, twarzach, ubraniach… Estetycznie, to był jeden z najciekawszych momentów tego dnia.

Kobiety zatrzymane w pierwszych dniach protestów wychodzą z aresztu przy ulicy Akreścina. Mińsk, Białoruś, 13 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa.

Ludzie opowiadali straszne historie o warunkach na Akreścina. Bili ich, nie dawali pić i niszczyli psychicznie. To straszne, że część ludzi wprost z aresztu karetki zabierały na oddział ratunkowy.

Zatrzymanie podczas marszu kobiet przeciwko przemocy. Mińsk, Białoruś, 12 września 2020 roku. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

Milicja przyparła kobiety do tarasu jednego z mińskich barów. Wpadły w pułapkę, przyciśnięte do muru i barierek. Mundurowi po kolei wyciągali dziewczyny i zabierali do więźniarki. W końcu ktoś zrozumiał, że jedynym ratunkiem jest przejść przez barierki i uciec innym wyjściem. Na zdjęciu dziewczyny pomagają sobie wejść na taras, podczas gdy milicjanci ściągają je na dół.

Mężczyzna z biało-czerwono-białą flagą swoi przed armatką wodną, która zepsuła się podczas próby rozpędzenia pokojowego marszu. Mińsk, Białoruś, 4 października 2020 r. Zdjęcie: Nadzieja Bużan / Nasza Niwa

Kolejny niedzielny marsz. Październik był czasem, gdy siły bezpieczeństwa zaczynały w radykalniejszy sposób uniemożliwiać demonstrantom zbiórkę i w ten sposób rozpędzić marsz, zanim się zacznie. Wiele pojazdów specjalnych, busy z OMONem tradycyjnie czekały na demonstrantów w centrum. Wydawało się, że tym razem ludzie nie wyjdą, bo przestraszyli się brutalnych zatrzymań. Ale nie. Zrozumiałam, że się myliłam, gdy zobaczyłam, jak strumyki ludzi płynące z podwórzy i parków, zlewają się w rzekę. Marsz znów się odbył – opowiada Nadzieja.

250-ty dzień protestów na Białorusi w obiektywie Biełsatu

jsz,pj/belsat.eu

Wiadomości