Mąż Kaciaryny Andrejewej: piekło musi mieć swój koniec

Ihar Iliasz skomentował wyrok dla swojej żony, która dziś została skazana na 8 lat kolonii karnej za „zdradę stanu”. Po zsumowaniu z poprzednim wyrokiem, sąd uznał, że ma spędzić za kratami 8 lat i 3 miesiące.

Dostałam więcej niż Sołżenicyn – żartowała smutno Kaciaryna Andrejewa, pisze Ihar Iliasz. Rzeczywiście Aleksander Sołżenicyn otrzymał w 1945 roku za czasów Stalina 8 lat więzienia. Jak podkreśla, gdy jego żona usłyszała wyrok uśmiechnęła się ironicznie i przyjęła go z godnością.

Dziennikarka Biełsatu skazana na 8 lat za „zdradę stanu”

Mąż dziennikarki zaznacza, że ponieważ sprawa była utajniona, do końca nie wiadomo, na czym miała polegać „zdrada stanu”.

– W sądzie podano, że Kacia została uznana za winną „przekazania tajemnic państwowych obcej organizacji, obcemu państwu”. […] Pracowała dla zagranicznego medium, a dziennikarstwo śledcze było jedną z jej specjalizacji zawodowych… Innymi słowy, na jeden z jej starych materiałów dziennikarskich rozciągnięto artykuł 356 kodeksu karnego i dano za niego osiem lat – pisze Ihar Iliasz.

Dodaje, że kilka lat temu to, za co teraz Andrejewa otrzymała „kanibalistyczny wyrok”, nie było nawet uznawane za wykroczenie administracyjne.

– Ale próg nienormalności wzniósł się w tym czasie na niebotyczne wyżyny – zaznacza.

Anatomia terroru i piekło

Jego zdaniem, na przykładzie dzisiejszej Białorusi można studiować anatomię terroru, to, „jak rośnie skala bezprawia i przemocy”.

– Jeśli ktoś myśli, że już osiągnęliśmy szczyt, to bardzo się myli. „Zawsze jest gorsze piekło” – twierdziła słynna psycholog Edith Eva Eger – cytuje Iliasz.

Podkreśla przy tym, że każde piekło ma swój koniec.

– Zadaniem każdego z nas jest przybliżanie jego końca. Bez względu na to, jak trudna, niebezpieczna i straszna jest ta droga, nie mamy prawa się poddać, zatrzymać i zrezygnować. Wytrwamy – podsumowuje.

Mąż uwięzionej dziennikarki Biełsatu: To wszystko będzie nam się wydawać drobnostką

Kaciaryna Andrejewa miała wyjść na wolność 5 września po spędzeniu prawie dwóch lat w kolonii karnej. W lutym tego roku białoruski reżim oskarżył ją o „zdradę stanu”. Dzisiaj nasza dziennikarka została skazana przez reżim na 8 lat pozbawienia wolności.

pp/belsat.eu wg FB

Wiadomości