NATO deklaruje wsparcie dla Ukrainy

Na wniosek strony ukraińskiej w Brukseli odbywa się posiedzenie Komisji Ukraina-NATO poświęcone m.in. zaostrzeniu sytuacji bezpieczeństwa na ukraińsko-rosyjskiej granicy. Zostało zainicjowane przez Kijów w ramach art. 15 Karty o szczególnym partnerstwie między NATO i Ukrainą i przewiduje konsultacje, gdy Ukraina widzi bezpośrednie zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył podczas konferencji z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dmytrem Kułebą, że Rosja musi zakończyć militarną rozbudowę swoich sił na Ukrainie i wokół niej, a także zaprzestać prowokacji i natychmiast doprowadzić do deeskalacji sytuacji.

– NATO wspiera suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Nie uznajemy i nie uznamy nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję. Nadal wzywamy Rosję do zakończenia wsparcia bojowników we wschodniej Ukrainie i wycofania ich sił z terytorium Ukrainy. NATO jest razem z Ukrainą – powiedział.

Zełenski: Ukraina jest przygotowana na interwencję rosyjskich wojsk

Jens Stoltenberg dodał, że Sojusz będzie nadal pomagał we wzmacnianiu zdolności obronnych Ukrainy, w tym poprzez trening ukraińskich sił zbrojnych.

– Sojusznicy zawsze uczestniczą we wspólnych ćwiczeniach. Zintensyfikowaliśmy nasza współpracę w rejonie Morza Czarnego – powiedział.

Ukraina dodatkowo zabezpiecza granicę z Białorusią

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba ostrzegł, że jeśli Rosja wykona jakiś zuchwały krok albo rozpocznie nową spiralę przemocy, będzie ją to drogo kosztować. Zaznaczył, że Kijów i jego sojusznicy chcą uniknąć pomyłki z 2014 r.

– Rosja była wówczas gotowa do szybkiego działania i osiągania celów woskowych na Krymie i w Donbasie, podczas gdy nasi zachodni partnerzy zastanawiali się nad reakcją wobec tego, co się działo. Rosja nie będzie w stanie już nikogo zaskoczyć. Ukraina i nasi przyjaciele pozostają czujni. Nie będziemy tracić czasu – zapewnił Kułeba.

Mówiąc o konkretnych oczekiwaniach wobec Sojuszu, ukraiński minister podkreślił, że potrzebne są jasne deklaracje.

– Jest to proste przesłanie, które nasi przyjaciele i partnerzy mogą wystosować do Rosji. Ukraina nie jest częścią rosyjskiego świata i nigdy nie będzie – podkreślił.

Oprócz deklaracji powinny to być też konkretne kroki: sankcje, czy wsparcie skierowane na wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy.

Ekspert PISM: na razie Rosja pręży muskuły przed Ukrainą i Zachodem

Z kolei przemawiając w Moskwie wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow uprzedził Stany Zjednoczone, że powinny trzymać się z dala od Krymu i rosyjskiego wybrzeża Morza Czarnego.

Riabkow powiedział także, że jeśli dojdzie do zaostrzenia sytuacji na Ukrainie, to Rosja uczyni „wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo własne i swych obywateli, gdziekolwiek by się oni znajdowali”. Odpowiedzialność za skutki będzie spoczywać „na Kijowie i jego zachodnich kuratorach” – oznajmił.

Prawdopodobnie jest to odpowiedź na decyzję Stanów Zjednoczonych o wysłaniu na Morze Czarne dwóch amerykańskich okrętów wojennych.

Kijów: Zełenski chciał rozmawiać z Putinem. Moskwa: Nic nam o tym nie wiadomo

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości