Komitet Śledczy przedstawił ostateczne zarzuty Cichanouskiemu. Grozi mu 15 lat więzienia

Blogera, który chciał zostać kontrkandydatem Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich zatrzymano 29 maja w Grodnie, a następnie trafił do aresztu KGB w Mińsku. W wyborach wystartowała jego żona, obecna liderka opozycji, Swiatłana Cichanouskaja.

Komitet Śledczy, który zajmuje się najpoważniejszymi sprawami w kraju, przedstawił ostatecznie listę zarzutów. Są to: organizacja zamieszek, podżeganie do społecznej wrogości, przeszkadzanie w pracy Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), a także organizacja działań naruszających w znaczny sposób porządek społeczny.

Siarhiej Cichanouski miał wykorzystywać do tego, między innymi, swoje kanały w You Tube oraz w komunikatorze Telegram.

– Otwarcie wzywał do przemocy w stosunku do przedstawicieli władz i funkcjonariuszy, a także podżegał swoimi wypowiedziami do wrogości i walki w społeczeństwie na podstawie przynależności społecznej – czytamy w akcie oskarżenia.

„Nie boję się więzienia”. Youtubera współpracującego z Cichanouskim skazano na 3 lata

Bloger miał też współpracować z „ekstremistami, którzy manipulują świadomością społeczną”, czyli kanałem Telegram Nexta i innymi, w wyniku czego na ulice wyszły „dziesiątki demonstrantów”.

W związku z jego działalnością, państwo miało ponieść straty w wysokości 3,5 miliona rubli, czyli ponad 5 milionów złotych dlatego jego mienie i rachunki zostały zamrożone.

Z oświadczenia komitetu wynika, że w artykule dotyczącym „organizacji zamieszek” chodzi, między innymi, o sytuację z Grodna z 29 maja, kiedy to doszło do przepychanek z milicją i w efekcie zatrzymania Siarhieja Cichanouskiego. Według wielu uczestników tych wydarzeń, była to prowokacja reżimu. „Przeszkadzanie w działalności CKW” miało polegać na grożeniu jej szefowej Lidziji Jarmoszynej po tym, jak ta odmówiła jego rejestracji w charakterze kandydata.

Jak wyglądał „okrągły stół w KGB”: Cichanouski napisał list zza krat

Żona Siarhieja Cichanouskiego, Swiatłana powiedziała, że mamy do czynienia „nie ze sprawą, a z rozprawą”.

– Sędziom, śledczym i prokuratorom chcę powiedzieć, że rozumiem, że przy tym reżimie oni nie podejmują żadnej decyzji. Ale waszymi rękami dochodzi do zemsty – zemsty wobec człowieka, która stał się prawdziwym liderem Białorusinów – dodała.

Opozycjonistka zaznaczyła, że jej mąż się nie poddaje, i pozostaje „człowiekiem o swobodnym duchu w jakichkolwiek warunkach”.

pp/belsat.eu wg Biełta, Tut.by

Wiadomości