„Wybył w związku z wyrokiem”. Dziś Europejski i Światowy Dzień Walki z Karą Śmierci

„Kara śmierci jest okrutną, nieludzką i poniżającą karą, która jest sprzeczna z prawem do życia. Powinna zostać zniesiona ze względu na poszanowanie godności ludzkiej”. To stanowisko UE podkreślone w specjalnym oświadczeniu. Białoruś jest jedynym krajem w Europie, gdzie wykonuje się najwyższy wymiar kary.

Państwa, w których wykonuje się karę śmierci. Zdj. vectorstock.com

Od 1990 roku na Białorusi rozstrzelano ponad 400 skazanych. Przez cały ten czas do prośby o ułaskawienie przychylono się tylko dwukrotnie. Ostatni raz w kwietniu tego roku, kiedy braciom Kościewom, skazanym za brutalne zabójstwo nauczycielki, karę śmierci zamieniono na dożywocie.

Wykonania wyroku się nie ogłasza

Według niepotwierdzonych oficjalnie informacji, w 2021 roku mogły już zostać wykonane dwa wyroki śmierci. Czy tak się stało? Na początku września w białoruskiej telewizji państwowej pokazano historię o prawdopodobnym wykonaniu kary śmierci. O losie skazanego Wiktara Skrundzika mówiono w programie tak: „Dzisiaj ma 30 lat. Albo mógłby mieć. To pierwszy wyrok śmierci w 2021 roku”. W ten sposób o wykonaniu wyroku dowiadują się też często krewni i obrońcy praw człowieka. Oficjalnie nikt tego nie ogłasza.

Andrej Pałuda. Zdj. spring96.org

Dla działacza na rzecz praw człowieka Andreja Pałudy, koordynatora kampanii „Obrońcy praw człowieka przeciwko karze śmierci na Białorusi”, ten sposób informowania o wykonaniu kary śmierci nie jest niczym nowym. Obrońcy praw człowieka zawsze borykają się ze szczelną kurtyną milczenia ze strony państwa i faktem, że informacje o wykonywaniu kary śmierci rzadko trafiają do wiadomości publicznej.

– Pamiętam przypadki, kiedy adwokat przyszedł do jej klienta w Areszcie Śledczym nr 1 i powiedziano jej, że go tam nie ma, bo „wybył w związku z wyrokiem”. Znamy przypadki, kiedy krewni zaczynają szukać jakiejś nadziei w tym sformułowaniu. Tzn., że skazany został po prostu wysłany w inne miejsce, ponieważ nie powiedziano im bezpośrednio, że został rozstrzelany. Fakt, że ciało nie jest wydawane, a miejsce pochówku nie jest oznaczone, zwiększa cierpienie. Pozostawia bowiem fałszywy promyk nadziei, że dana osoba jeszcze żyje – mówi Andrej Pałuda.

Obrońcy praw człowieka cały czas pozostają w kontakcie z bliskimi skazanych. W przypadku Wiktara Skrundzika jego krewni poinformowali, że ostatnie listy pochodziły od niego w sierpniu. Potem przestały, ale rodzina nadal nie otrzymała żadnych oficjalnych informacji o wykonaniu wyroku.

Pierwsza kara śmierci w tym roku. Skazany usłyszał wyrok powtórnie

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku skazanego na śmierć Wiktara Pawława. Siostra Pawława, która przez cały czas go wspierała i była z nim w kontakcie, powiedziała obrońcom praw człowieka, że ​​korespondencja się urwała. Ponadto raz na trzy miesiące przekazywała paczkę i od razu umawiała się telefonicznie z administracją aresztu śledczego na spotkanie. Ale ostatnio powiedziano jej, że nie mogą umówić jej widzenia. Następnie do Pawława udał się prawnik, któremu powiedziano, że jego klienta nie ma w areszcie śledczym. Gdzie jest teraz, nie powiedzieli. Dlatego jego los uważamy za nieznany.

Według najnowszych danych na Białorusi jest jeszcze jeden więzień oczekujący na karę śmierci. To Wiktar Sierhiel, skazany na śmierć za brutalne morderstwo 8-miesięcznej dziewczynki w Łunińcu.

Zniesienie kary śmierci: perspektywy

Na początku tego roku pojawiły się informacje o możliwych zmianach w kodeksie karnym i ponownie pojawiło się kwestia ewentualnego zniesienia kary śmierci. Andrej Pałuda ma wątpliwości wątpliwości co sensu tych dyskusji, ponieważ wszystko odbywało się na właśnie na tle sprawy Skrundlika. Potem zaś o tych inicjatywach w ogóle przestano mówić.

Niedawno jednak Alaksandr Łukaszenka zaczął rozmawiać o wniesieniu kwestii kary śmierci do referendum, które ma się odbyć w przyszłym roku. Twierdzi, że ​​sam nie może podjąć takiej decyzji. Ale na razie wszystko wskazuje na to, że sprawa nie trafi na referendum i nie będzie też żadnej debaty publicznej.

UE wzywa Białoruś do zniesienia kary śmierci

Według Pałudy, który od ponad 10 lat zajmuje się problemem kary śmierci na Białorusi, kwestia ta czasami jest bardzo aktywnie podnoszona na szczeblu państwowym oraz w negocjacjach z różnymi strukturami międzynarodowymi zainteresowanymi prawami człowieka. Ale jak dotąd żadne takie dyskusje nie zakończyły się sukcesem.

– Oczywiście, kiedy bracia Kościewowie zostali ułaskawieni, wszyscy moi koledzy z zadowoleniem przyjęli tę decyzję. Bardzo ciężko pracowaliśmy nad tą sprawą, pomagaliśmy zbierać podpisy, apelowaliśmy do władz i społeczeństwa. Teraz traktujemy tę sprawę jako akt „humanizmu”: nie można tego nazwać inaczej – wspomina obrońca praw człowieka.

Stanowisko obrońców praw człowieka jest jednoznaczne.

– Jesteśmy przeciwni referendum w tej sprawie, ponieważ jego wyniki są jasne – mówi Pałuda. – Sprawa pozostaje na płaszczyźnie emocjonalnej, a wiele spraw wywołujących rezonans w społeczeństwie nie trafia na referenda. Np. o „pasożytnictwie” czy kwestia zmian dodatkowych i podatków od nieruchomości. Te kwestie nie są dyskutowane, bo ludzie powiedzą, że nie ma potrzeby podnoszenia podatków ani cen paliw.

Pałuda obawia się, że i tak wszystko będzie wyglądało na „grę do jednej bramki”.

– Obrońcy praw człowieka czy dziennikarze nie będą mogli argumentować, dlaczego kara śmierci nie jest potrzebna. A nasze stanowisko jest takie, że takie decyzje powinny być determinowane wyrazem woli politycznej, a nie referendum.

Obrończyni praw człowieka Ludmiła Griaznowa i Lubou Kawalowa, matka Władysława Kawalowa, skazanego na karę śmierci pod zarzutem udziału w zamachu terrorystycznym w mińskim metrze. Zdjęcie: Wasilij Fedosenko / Reuters / Forum

Dziś do wprowadzenia moratorium na karę śmierci wystarczy jeden podpis głowy państwa lub kolektywna decyzja parlamentu.

– Aby taka decyzja została podjęta, potrzebna jest wola polityczna i zrozumienie potrzeby. Na razie ich nie ma. Łatwiej byłoby wprowadzić moratorium jako pierwszy krok w kierunku zniesienia kary śmierci: wystarczy jeden podpis, aby teraz tak rozwiązać ten problem – mówi Pałuda.

Białoruś nie jest tu wyjątkiem: w wielu krajach świata rządzący przyjęli takie rozwiązanie. Obrońca praw człowieka mówi, że na samym początku decyzja o zniesieniu kary śmierci może nie być zbyt popularna.

– Ale jest bardzo ciekawa tendencja: opinie ludzi zmieniły się po podjęciu tej decyzji. Zaczęli to akceptować, a liczba osób popierających zniesienie kary śmierci wzrosła. Ludzie podążyli za tą decyzją – zauważa.

Co dałoby Białorusi zniesienie kary śmierci?

– Jako obrońca praw człowieka przede wszystkim zastanawiam się, co zyska nasze społeczeństwo – mówi Andrej. – Teraz, w tym kontekście, jaki mamy na Białorusi, temat kary śmierci jest nadal na porządku dziennym. Ale rozumiemy, że nie jest to jedyny problem, jaki istnieje w naszym kraju w dziedzinie praw człowieka.

Aleś Bialacki: To zwyczajny, współczesny faszyzm

– Przede wszystkim samo państwo musi wiele zrobić, aby uzyskać jakieś profity. Ale jeśli mówimy o społeczeństwie, to tutaj uzyskamy nowe podejście i zrozumienie dla wartości życia ludzkiego, otrzymamy możliwość włączenia się do europejskiego systemu ochrony praw człowieka. Będziemy mogli odwołać się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeśli nasze prawa będą łamane przez państwo, czego teraz nie możemy zrobić. I właśnie dlatego, że mamy karę śmierci, jesteśmy bardzo ograniczeni w tych możliwościach. Wydaje mi się, że Białoruś jest wyjątkiem z innych powodów, a nie dlatego, że została tu zachowana kara śmierci.

Na Białorusi nie ma już organizacji broniących praw człowieka

Teraz, wraz z likwidacją wszystkich organizacji praw człowieka i aresztowaniem obrońców praw człowieka, praca staje się cięższa.

– Przez pięć lat z rzędu organizowaliśmy festiwal Rock for Life, ale w tym roku go nie organizujemy. Aleś Bialacki, Walancin Stefanowicz i Leanid Sudalenka zawsze brali udział w Tygodniu przeciwko Karze Śmierci, ale dzisiaj niestety nie mogą.

Lider białoruskiego ruchu praw człowieka obchodzi urodziny za kratami

Dlaczego zniesienie kary śmierci na Białorusi jest tak ważne?

Andrej Pałuda wymienia główne punkty:

– Ponieważ to nieludzka forma kary. Kara śmierci w XXI wieku to barbarzyństwo i do pewnego stopnia problem cywilizacyjny. Ponieważ kara śmierci jest bardzo poważnym problemem, który dotyka społeczeństwo i rozkręca spiralę nienawiści. Ponieważ kara śmierci jest częścią systemu przemocy. Nasza zdolność do obrony naszych praw na szczeblu międzynarodowym jest znacznie ograniczona. W kontekście pomyłki sądowej kara śmierci jest podróżą w jedną stronę. Kiedy ktoś został zabity, po prostu nie można go sprowadzić z powrotem. Kara śmierci jest zawsze morderstwem, jest zła.

UE wzywa Białoruś do zniesienia kary śmierci

ad,mw, cez/belsat.eu

Wiadomości