Białoruskie ministerstwo transportu odrzuca zarzuty organizowania napływu migrantów

Przedstawiciel ministerstwa transportu Białorusi oświadczył w telewizji państwowej, że białoruskie linie lotnicze Belavia nie organizują napływu migrantów. Ponadto, jak przekonywał, linie lotnicze nie są w stanie odróżniać „migranta od niemigranta”.

– Jak linie lotnicze mają odróżnić migranta od niemigranta? Człowiek kupuje bilet. Na jakiej podstawie mamy mu zabronić lotu? – mówił w niedzielę w telewizji państwowej Arciom Sikorski, dyrektor departamentu lotnictwa w ministerstwie transportu Białorusi.

Sikorski oświadczył, że oskarżenia pod adresem Belavii dotyczące organizacji napływu migrantów to „bzdura”.

– Oskarżają nas, że zwiększyliśmy liczbę lotów do Turcji. Spójrzmy zatem, dlaczego do tego doszło. Kiedy postawili nam tę „żelazną kurtynę”, ludzie zaczęli latać przez Turcję, żeby dostać się jakoś do Europy – powiedział urzędnik.

Szef MSZ Niemiec potwierdza: będzie presja na przewoźników transportujących migrantów do Mińska

Mówiąc o „żelaznej kurtynie”, Sikorski miał na myśli zakaz lotów na Białoruś i z tego kraju, wprowadzony w Europie po przymusowym lądowaniu w Mińsku samolotu Ryanair z Aten do Wilna w maju br.

Według ustaleń europejskich służb i mediów migranci, którzy od wiosny masowo próbują nielegalnie przekraczać granice Białorusi z państwami UE (Polski, Litwy, Łotwy), przybywają do Mińska drogą lotniczą. Po wstrzymaniu na prośbę UE lotów na Białoruś z Iraku główne trasy prowadzą przez Stambuł, Dubaj i Damaszek.

Białoruś przygotowuje się do przyjmowania kilkudziesięciu samolotów z Bliskiego Wschodu tygodniowo?

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości