Rodziny aresztowanych działaczy ZPB spotkały się z polskimi dyplomatami

Spotkanie w Ambasadzie RP w Mińsku miało miejsce wczoraj, dwa tygodnie od dnia osadzenia polskich działaczy w stołecznym areszcie śledczym – przekazało Polskie Radio.

Członkowie władz Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys, Andrzej Poczobut, Maria Tiszkowska i Irena Biernacka od 25 marca przebywają w ciężkim areszcie “Waładarka”. Wcześniej trafiła tam dyrektorka polskiej szkoły w Brześciu Anna Paniszewa. Są podejrzanymi w sprawie o “rehabilitację nazizmu” i “propagowanie nienawiści” poprzez imprezy poświęcone polskiemu podziemu antysowieckiemu.

Polscy dyplomaci spotkali się wczoraj z członkami rodzin aresztowanych. Weronika Piuta, córka Ireny Biernackiej, podziękowała polskim dyplomatom oraz władzom Polski za zainteresowanie losem jej matki i innych liderów polskiej mniejszości.

– Czujemy wsparcie i pomoc psychologiczną z polskiej strony – przyznała w rozmowie z korespondentem Polskiego Radia.

Dodała, że według oceny polskiego konsula, który interweniował w sprawie uwięzionych działaczy ZPB, warunki, w jakich są oni przetrzymywani są w miarę przyzwoite, jak na warunki więzienia.

Areszt Śledczy. To tam białoruscy więźniowie polityczni czekają miesiącami na proces

Według Weroniki Piuty, członkowie rodzin uwięzionych polskich działaczy najbardziej cierpią z powodu trudności z otrzymywaniem informacji o sytuacji swoich bliskich.

– Informacje czerpiemy z gazet, bo jesteśmy odcięci od informacji. Adwokat nic nie mówi. Jedyne co wiemy to to, że mama się trzyma i rozumie, że czas pobytu w areszcie będzie długi. Czym to się skończy, na razie nie wiemy – tłumaczyła córka Ireny Biernackiej.

Weronika Piuta, która osobiście zanosi do aresztu przesyłki dla swojej mamy, twierdzi, że są one przyjmowane. Zgodnie z przepisami raz na miesiąc można przekazać do 30 kilogramów rzeczy osobistych i żywności oraz dodatkowo 10 kilogramów owoców i warzyw.

W Święta Wielkanocne przedstawiciele mniejszości polskiej w Mińsku przekazali aresztowanym święconki. Ze względów sanitarnych służba więzienna nie przyjęła pisanek.

Polakom w mińskim areszcie przekazano święconkę. Nie wszystko jednak trafiło do celi

pj/belsat.eu wg Znadniemna.pl, Polskie Radio

Wiadomości