Unia walutowa? Moskwa mówi „wkrótce”, Astana odpowiada „nie”


O tym, że trwają prace dotyczące utworzenia wspólnej waluty dla państw Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (JewrAzES) poinformował rosyjski deputowany do Dumy Państwowej Leonid Słucki, przewodniczący komitetu ds. WNP, integracji europejskiej i łączności z rodakami za granicą.

„Wkrótce będziemy mieć wspólną jednostkę rozliczeniową. Obecnie banki centralne kontynuują prace, ale okazało się to dużo bardziej skomplikowane niż wydawało się w 2011 roku. I działa też czynnik kryzysu. Ale praca trwa, to konieczność. Dlatego wcześniej czy później ona się pojawi – zrobić wszystko, aby ją wprowadzić jest bardzo, bardzo niełatwo” – oznajmił rosyjski polityk.

Łatwo nie jest i nie będzie, bo na doniesienia z Moskwy niemal natychmiast odpowiedziała administracja prezydenta Kazachstanu. Rzecznik prasowy Nursułtana Nazarbajewa Dauren Abajew oświadczył, że kwestia powstania wspólnej waluty Wspólnoty „nie jest obecnie rozpatrywana”.

„Dziś utworzenie jednostki rozliczeniowej i wspólnej waluty JewrAzES nie stoi na porządku dziennym. Kwestia ta nie jest omawiana na żadnym szczeblu tego zjednoczenia integracyjnego” – zdementował Abajew rewelacje Słuckiego.

Do wprowadzania wspólnej waluty z Moskwą nie pali się też Mińsk. Akurat w czasie, gdy w Rosji przypomniano o idei powołania „euraza” (wg innych propozycji nowa waluta miałaby nosić nazwę „ałtyn”), Białorusinom zaprezentowano wzory własnych nowych rubli. Nowych, ponieważ pozbawionych zbędnych zer. Denominację zaplanowano na 1 lipca przyszłego roku.

Zobacz też
Komentarze