Zbiegły żołnierz: nie chciałem zgodzić się na strzelanie do obywateli Białorusi


Scjepan Zacharenka, który rok temu zdezerterował z białoruskiej armii i uciekł na Litwę, opowiedział dziennikarzom Biełsatu o powodach swojej decyzji.

Przed ponad rokiem Zacharczenka służył w kompanii głębokiego wywiadu 120 specjalnej lotnej brygady. W lipcu ub.r. gdy na Białorusi odbywały się „milczące protesty” – zdecydował, że ucieknie za granicę.

„Gdy siły MSW nie dadzą rady…”

Były żołnierz opowiadał o szykanach jakie spotykały żołnierzy w jednostce ze strony oficerów. Jednak najbardziej bulwersującą sprawą było żądanie przełożonych do podpisania szczególnego zobowiązania: „Napisano tam, że w wypadku, gdy siły MSW nie dadzą rady my będziemy gotowi otworzyć ogień. A ja nie byłem gotowy strzelać do obywateli Republiki Białoruś”- podkreślił Zacharczenka. Według niego trójka z ośmiu sierżantom jakim proponowano podpisanie dokumentu odmówiło, za co zostali pobici.

Żołnierz razem z drugim sierżantem postanowili uciec. Jego towarzysz pojechał do domu, gdzie został aresztowany. Zacharczenka nielegalnie przekroczył granicę z Litwą. Jego przypadek jest jeszcze rozpatrywany przez władze Litwy.

Biełsat

WWW.belsa.eu/pl

Zobacz też
Komentarze