Nawet kryzys nie ograniczył zaufania do Łukaszenki


Prawe dwie trzecie Białorusinów uważa, że białoruska gospodarka jest w kryzysie, a mimo to zaufanie do prezydenta Alaksandra Łukaszenki rośnie – wykazał najnowszy sondaż niezależnego ośrodka badawczego NISEPI.

Rośnie odsetek osób, które uważają, że sytuacja na Białorusi rozwija się w niewłaściwym kierunku – w marcu sądziło tak 51,4 proc. ankietowanych (w grudniu 46,1 proc.), podczas gdy przeciwnego zdania było 34,5 proc.

Odsetek osób całkowicie lub raczej zadowolonych z obecnych warunków życia na Białorusi jest też niższy niż tych, którzy są przeciwnego zdania – odpowiednio 41 i 57,3 proc.

Jednocześnie więcej ankietowanych wiąże nadzieję na rozwój gospodarczy z zagranicznymi inwestycjami (52,8 proc.) i białoruskimi przedsiębiorcami (34,6 proc.) niż z poczynaniami prezydenta (31,6 proc.) czy rządu (27 proc.).

Potrzebne zmiany

„Niestabilna sytuacja gospodarcza i sceptyczny stosunek do władz w sposób nieunikniony zwiększają gotowość Białorusinów do zmian” – komentuje NISEPI. Obecnie 74,8 proc. respondentów uważa, że Białorusi potrzebne są zmiany, a przeciwnego zdania jest tylko 16,2 proc. W maju 2011 r. było to odpowiednio 61,1 oraz 32,5 proc.

Poparcie dla Łukaszenki – średnie ale stabilne

„Te nastroje nie przekładają się jednak wprost na stosunek do głowy państwa” – podkreśla NISEPI w komentarzu opublikowanym na stronie ośrodka.

Na pytanie: „Jak Pana/Pani zdaniem powinien postąpić Łukaszenka?” 36,5 proc ankietowanych odpowiedziało, że powinien wziąć udział w następnych wyborach w 2015 r., a przeciwnego zdania było 26,1 proc. respondentów. 21,4 proc. uważa, że powinien jak najszybciej odejść ze stanowiska i nie przeszkadzać w wyborze nowego prezydenta, a 6,1 proc., że powinien jak najszybciej odejść, wyznaczając swego następcę.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy wzrósł też odsetek respondentów, którzy ufają głowie państwa. O ile w grudniu deklarowało tak 39,1 proc,. o tyle teraz 43,4 proc. Odsetek osób, które nie ufają Łukaszence, spadł z 49,1 proc. do 43,2 proc. Nieco wzrosła także gotowość do oddania głosu na Łukaszenkę w wyborach – z 31,5 do 33,4 proc.

Przy tym zaufanie do opozycji jest bardzo niskie. Nie ufa jej 60,9 proc. respondentów, a ufa tylko 13,1 proc. Niska jest też gotowość do głosowania na najpopularniejszych opozycyjnych przywódców: Uładzimira Niaklajeua (5,1 proc.), Andreja Sannikaua oraz Alaksandra Milinkiewicza (po 2,8 proc.). Tylko 16,9 proc. zapytanych deklaruje, że jest w opozycji do obecnych władz.

Badanych zapytano także, czego najbardziej się obawiają. Najwięcej, bo niemal jedna czwarta ankietowanych, odparła, że samowoli władz, 15 proc. – wojny domowej. Są to wskaźniki wyższe niż w połowie 2010 r., kiedy takie odpowiedzi wybrało odpowiednio 17,3 oraz 9,8 proc. respondentów.

Sondaż został przeprowadzony w marcu na próbie 1513 osób. Margines błędu nie przekracza 3 proc. Instytut NISEPI jest zarejestrowany na Litwie, ale badania prowadzi na Białorusi.

KR/Biełsat za PAP

Zobacz też
Komentarze