„Białoruś jest kobietą” – konferencja żon więźniów politycznych w Warszawie


W konferencji w Warszawie z okazji Dnia Kobiet pt. „Białoruś jest kobietą” udział wzięły żony białoruskich więźniów politycznych.

Na spotkaniu zorganizowanym przez Dom Białoruski i europosła Marka Migalskiego wystąpiły: Maryna Adamowicz- żona skazanego na 6 lat więzienia b. kandydata na prezydenta Mikoły Statkiewicza, Wolha Bandarenka – żona ułaskawionego opozycjonisty Zmiciera Bandarenki oraz Nasta Daszkiewicz – od niedawna żona lidera opozycyjnego Młodego Frontu Zmiciera Dzaszkiewicza, który przebywa w więzieniu.

Błąd kagiebistów

Maryna Adamowicz, której mąż – kandydat na prezydenta został skazany na 6 lat za rzekome wszczynanie zamieszek podczas powyborczej demonstracji, przypomniała, że żony i matki czekające przed aresztem KGB w Mińsku na informacje o zatrzymanych 19 grudnia 2010 r. stworzyły prawdziwą więź dzięki błędowi KGB. Według jej relacji, by ukryć obecność dużej liczby zdesperowanych kobiet– kagiebiści udostępnili im salę w pobliskim Domu Kultury im Feliksa Dzierżyńskiego. Dzięki czemu kobiety oczekujące z paczkami dla więźniów mogły się lepiej poznać.

Żona uciekiniera

Maż Wolhi Bandarenki Zmicer Bandarenka był szefem kampanii wyborczej Andreja Sannikowa. Został skazany na dwa lata więzienia za organizowanie niepokojów społecznych. Jeszcze w areszcie przeszedł skomplikowaną operację kręgosłupa. Opozycjonista po ponad roku został ułaskawiony i opuścił Białoruś – obecnie mieszka w Polsce.

Wolha Bandarenka podkreśliła, że żony opozycjonistów były i tak w lepszej sytuacji niż członkowie rodzin osób zatrzymanych jedynie za udział w demonstracji – bo były gotowe na najgorsze. Bandarenka podkreśliła, że po tym, gdy jej mąż został ułaskawiony i zdołał wyjechać z kraju, czuje wyrzuty sumienia wobec Maryny Adamowicz, której maż nadal przebywa w wiezieniu. Jej zdaniem, nie miał on wyjścia, bo sam Łukaszenka zagroził, że wróci do więzienia jeżeli będzie go krytykował.

Więzienny ślub w 7 minut

Nasta Pałażanka 27 grudnia ub.r. wyszła za mąż za przebywającego w grodzieńskim więzieniu Zmiciera Daszkiewicza. Opozycjonista trafił do więzienia w przededniu wyborów prezydenckich w grudniu 2010 r. za rzekome pobicie przechodniów, za co otrzymał dwa lata więzienia. W sierpniu ub.r. jego wyrok został przedłużony o dodatkowe osiem miesięcy. Początkowo para planowała się pobrać po zakończeniu kary Zmiciera, jednak decyzja sądu wydłużająca wyrok przyspieszyła decyzję. Nasta Daszkiewicz przypomina, że KGB „zgubiło” paszport Daszkiewicza, bez czego nie mógł wziąć ślubu, a uzyskanie nowego było również wyzwaniem w sytuacji, gdy jej przyszły mąż siedział w więzieniu. Kobieta przypomniała, że bez ślub nie miała prawa do odwiedzin i widziała swojego męża praktycznie tylko jeden raz w kwietniu 2011 podczas pogrzebu jego matki. Również odbywająca się w więzieniu ceremonia ślubu trwała jedynie 7 minut.

Prowadzący konferencję eurodeputowany Marek Migalski podkreślił, że dla więźniów politycznych niezwykle jest ważny nacisk wspólnoty międzynarodowej, a ich żony robią wiele, by te informacje dotarły do świata.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze