Propozycja łapówki nie jest przestępstwem


Łukaszenka chwalił się niedawno, że jeden z rosyjskich oligarchów proponował mu łapówkę. Gdy opozycja przekazała tę informację do Prokuratury Generalnej, okazało się, że wypowiedzi białoruskiego prezydenta nie noszą znamion przestępstwa.

„Niektórzy wasi oligarchowie zdurnieli zupełnie”

Białoruski prezydent podczas spotkania z rosyjskimi dziennikarzami w połowie października opowiadał o prywatyzacji firmy Białoruskalij – jednego z największych białoruskich przedsiębiorstw, zajmującego się wytwarzaniem nawozów potasowych. Rosyjscy oligarchowie mieli rzekomo zaproponować Łukaszence łapówkę w zamian za korzyści w prywatyzacji. „Niektórzy wasi oligarchowie zdurnieli zupełnie i zaproponowali jednemu bogatemu człowiekowi, którego przyjmowałem: „Powiedz mu, że zapłacimy 10 mld dol. i 5 mld jemu (Łukaszence – red. ) jak się zgodzi”” – Łukaszenka opowiadał rosyjskim dziennikarzom podczas konferencji prasowej 16 października. Według relacji prezydenta, wysłannik obawiał się przy tym, że mogą mu „założyć kajdanki”. Łukaszenka miał odpowiedzieć „Misza nie będę ci zakładać kajdanek, ale więcej z takimi pomysłami do mnie nie przychodź”.

Przestępstwa nie było

Na wypowiedzi Łukaszenki zareagował szef opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka, który poinformował białoruską Prokuraturę Generalną o próbie przekupienia urzędnika państwowego. Urzędnicy prokuratury w odesłanym mu piśmie poinformowali jednak, że nie znajdują znamion przestępstwa w wypowiedziach białoruskiego prezydenta.

„Oznacza to, że Łukaszenka na swoje działania otrzymał wolną rękę od prokuratury. Możecie mu proponować łapówkę i okazuje się, że nie było ani łapówki ani przestępstwa” – podkreślił Łabiedźka w rozmowie z Biełsatem.

Białoruski prezydent wycenił wartość akcji Białoruskalia na około 30-32 mld. dol. Białoruś planuje sprzedać pakiet mniejszościowy przedsiębiorstwa.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze