Wolha Czajczyc telewizyjną osobą roku. Ogłoszono nazwiska laureatów nagród Biełsatu

Wideo

Сёння «Белсату» спаўняецца 11 гадоў.Глядзіце лепшае на нашым канале за 2018 год: https://belsat.eu/news/volga-chajchyts-chalavek-goda-stali-vyadomyya-laureaty-premii-belsatu-za-2018-god/

Publiée par «Белсат» sur Dimanche 9 décembre 2018

Biełsat kończy dziś 11 lat. Podczas rocznicowych uroczystości ogłoszono zwycięzców w naszych tradycyjnych, telewizyjnych nominacjach.

„Telewizyjna osoba roku”

Specjalizacja naszej koleżanki Wolhi Czajczyc to protesty uliczne i problematyka społeczna. Za reportaże z wielu zakątków Białorusi Wolha jest regularnie prześladowana przez milicję. W tym roku wszczęto przeciwko niej 11 postępowań z artykułu kodeksu wykroczeń, które zakończyły się wysokimi grzywnami.

Wolha Czajczyc

Jednak Wola oraz jej operator (a prywatnie mąż) Andruś Kozieł, nie zamierzają się poddawać:

– Najczęściej pracujemy w regionach, gdzie ludzie zwracają się do nas o pomoc w rozwiązaniu swoich problemów. Jadę i pracuję tam, gdzie nie dojeżdżają inni dziennikarze. A władzom nie pozostaje nic innego niż na to reagować. Ale zamiast walczyć z rzeczywistymi problemami ludzi, to walczą ze mną – mówi dziennikarka.

W tym roku to już druga przyznana jej nagroda. W marcu została laureatką nagrody za obronę praw człowieka im. Wiktara Iwaszkiewicza, którą przyznaje niezależny portal informacyjny Charter97.

– Przyzwyczajamy się do trudnych warunków, ale one cały czas się pogarszają. Mediach informujemy tylko wtedy, gdy zostaliśmy kolejny raz skazani. Ale do nas dosłownie codziennie dzwonią milicjanci. A bywa, że nawet kilka razy dziennie – z różnych komisariatów – przypomniała laureatka odbierając nagrodę.

„Film roku”

To „Striptiz i wojna” w reżyserii Andreja Kuciły.

Film ten jest historią striptizera Anatola i jego dziadka, byłego radzieckiego oficera, który stoi na czele jednej z organizacji kombatanckich. Dziadek nie może pogodzić się z trybem życia wnuka i stara się „zawrócić go na dobrą drogę”. Przykład konfliktu pokoleń w jednej rodzinie odzwierciedla współczesną Białoruś i cały obszar postsowiecki.

„Najlepsze wydanie cyklicznego programu publicystycznego”

Został nim odcinek talk show „Każdy z nas”, w którym historycy dyskutowali, czy można uważać proklamowaną w 1918 r. Białoruską Republikę Ludową (BRL) za naprawdę suwerenne państwo, podając nieznane fakty z czasów BRL. A na zdjęcia do studia przyniesiono tablicę pamiątkową, która powinna zjawić się na budynku, w którym proklamowano pierwsze państwo białoruskie.

Dosłownie dziesięć dni po emisji programu przedstawiciele stołecznych władz obiecali, że tablica zawiśnie w należnym miejscu.

Jednak władze do dziś nie spełniły swoich obietnic – tablicy, która miała zostać odsłonięta 25 marca, nie umieszczono tam do dziś.

„Reportaż roku”

W tej nominacji zwyciężył „TrójZąb” Antosia Ciależnikawa.

24-minutowy film to optymistyczna historia z Donbasu – o tych, którzy na linii frontu leczą zęby żołnierzom i ochotnikom.

„Informacyjny materiał roku”

Jury zdecydowało się nagrodzić news przygotowany przez Alesia Zaleuskiego.

Relacjonował on zatrzymanie przez KGB białoruskiego wiceministra zdrowia oraz ok. 50 przedstawicieli resortu, którym przedstawiono zarzuty korupcyjne. Ponad 30 z nich zostało aresztowanych.

„Internetowy materiał roku”

Zostało nim śledztwo internetowe autorstwa Kaciaryny Andrejewej i Ihara Iliasza na temat nielegalnego handlu pomiędzy białoruskimi przedsiębiorstwami a firmami z Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych.

Po naszej publikacji ambasada Ukrainy w Mińsku wystosowała do białoruskiego MSZ notę protestu, a resort dyplomacji w Kijowie nie wykluczył objęcia sankcjami białoruskich eksporterów.

„Wybór internetu”

W najnowszej nominacji nagrodzono specjalne wydanie rosyjskojęzycznego programu „Wot Tak”, poświęcone tragicznemu w skutkach pożarowi w centrum handlowym w Kemerowie. Przygotowali go prowadząca Masza Makarowa i wydawca Igor Winiawski. Program Biełsatu obejrzało w internecie ok. 8 mln osób.

– Tego dnia nie zapomnę ja i na pewno cały zespół. Oczywiście lepiej by było, żeby nie było takiego „powodu informacyjnego”. Ale jestem wdzięczna chłopakom, że udało się wtedy odłączyć emocje i pracować – wspomina ten dzień Masza Makarowa.

„Człowiek Biełsatu”

A raczej – ludzie… Zostali nimi: Mirosław Ciunowicz, Michał Beyne i Ołeksandr Saweljew– technicy z działu IT Biełsatu. To nasze podziękowanie za tych, którzy zawsze są za kadrem, ale bez nich nie było samego kadru.

DD, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze