Terror idealny

Paweł
Usau

Państwo białoruskie stanowi dziś spersonalizowaną dyktaturę wojskową, która opiera się na bojowych formacjach zbrojnych mających na celu zapewnienie stabilności osobistych rządów Łukaszenki. Poprzez prowadzenie otwartej i ukrytej działalności terrorystycznej skierowanej przeciwko obywatelom.

Polityka terroru państwowego na Białorusi praktycznie całkowicie sformowała się już na szczeblu ustawodawczym, ideologicznym i psychologicznym. Pozostało dodać tylko ostatni element – utworzyć obozy dla masowej izolacji i reedukacji politycznie niepewnych mieszkańców Białorusi.

Wiceminister spraw wewnętrznych Mikałaj Karpiankou w swoich tajnych instrukcjach dla podkomendnych wyraźnie usystematyzował te działania (politykę), które państwo Łukaszenki zaczęło i będzie prowadzić w warunkach obecnych procesów politycznych. Polityka ta odzwierciedla się w dwóch słowach – obozy i gaz. W stosunku do „zbędnych ludzi”.

Łukaszenka kazał założyć obóz koncentracyjny? Wyciekło domniemane nagranie wiceszefa białoruskiego MSW

Młodzież, emeryci, dziewczęta, całe rodziny z małymi dziećmi (miliony Białorusinów) to „zbędni ludzie”, bo nie godzą się na życie przy wariactwie Łukaszenki. To jest właśnie psychologiczna gotowość do terroru.

Jak widzimy, u tych, którzy obecnie utrzymują się u władzy, już dawno wymalował się obraz terroru idealnego, charakterystyczny dla wszystkich nieludzkich, militarno-autorytarnych systemów – od faszyzmu do komunizmu. To cały kompleks działań, skierowanych nie tylko na zdławienie alternatywnych ideologii i ruchów, ale też na likwidację nośników tej alternatywnej ideologii.

Zatrzymania i przesłuchania. Władze atakują… księgarzy

Wszystko wskazuje na to, że Alaksandr Łukaszenka wraz ze swoim otoczeniem bardzo chciałby wytępić wszystkich, którzy dziś otwarcie sprzeciwiają się tyranii. A to ok. milion Białorusinów. Nie ulega żadnej wątpliwości, że reżim będzie sięgał po środki i metody, które doprowadzą do wyrzucenia z kraju bądź izolacji przynajmniej części protestującej warstwy społecznej. Liczba ta może osiągnąć 100 tys. osób.

Aby przetrwać następne lata, reżim będzie musiał uczynić terror stałą podstawą polityki wewnętrznej. Tym bardzie, że mowa o rozprawieniu się całą klasą aktywnych politycznie ludzi.

Napięcie wewnątrz społeczeństwa jest tak ogromne, że w chwili, kiedy presja systemu osłabnie, nastąpi potężny wybuch polityczny, który po prostu zniszczy system. Dlatego ta presja (represje) należy stale utrzymywać, motywować i odnawiać wykonawców – sędziów i oprawców.

Pełzający pucz. Jak generałowie zdobywają władzę na Białorusi

Aby być skutecznymi w stosowaniu terroru, struktury państwowe powinny znajdować się na samym szczycie mobilizacji i konsolidacji. To z kolei doprowadzi do szybkiego wyczerpania się zasobów, zubożenia kraju, aż do stoczenia się do najprymitywniejszego szczebla stosunków społeczno-gospodarczych. A to oznacza, że do jeszcze większego bezprawia, a więc jeszcze większego terroru.

Jednocześnie, obecnie ani jeden system (oprócz najprymitywniejszych lub samowystarczalnego, jak w Chinach) nie jest w stanie funkcjonować w stanie permanentnego i otwartego terroru.

Działania Łukaszenki i jego otoczenia właśnie są tym mechanizmem wewnętrznej destrukcji białoruskiego autorytaryzmu. Im dłużej będzie prowadzona polityka terroru, tym prędzej system zacznie się rozpadać.

Łatuszka o słowach Karpiankowa: „Wystąpimy o uznanie reżimu Łukaszenki za terrorystyczny”

Paweł Usau dla belsat.eu

Więcej tekstów autora w dziale Opinie

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów