Szef Białoruskiej Federacji Hokeja z żalem o pozbawieniu Mińska prawa do organizacji Mistrzostw Świata

Dzmitryj Baskau jest podejrzewany o udział w śmiertelnym pobiciu aktywisty Ramana Bandarenki. Ta sprawa, której władze w Mińsku dotąd nie wyjaśniły, była jednym z argumentów dla odebrania Białorusi prawa do organizowania Mistrzostw Świata w hokeju na przełomie maja i czerwca.

Mówili o tym głośno, między innymi, sportowcy zrzeszeni w Funduszu Solidarności Sportowej krytykujący reżim Alaksandra Łukaszenki. To do nich zwraca się na początku swojego oświadczenia Dzmitryj Baskau.

– Dziś macie swoje święto, zabierając Białorusinom prawdziwe święto. Teraz już nie możecie nazywać się Białorusinami! Jesteście zdrajcami! – pisze.

Białoruś traci prawo do organizacji Mistrzostw Świata w hokeju

Według szefa Białoruskiej Federacji Hokeja, 17 dni mistrzostw mogły przyciągnąć na Białoruś nie tylko gwiazdy tego sportu, ale też dziesiątki tysięcy kibiców i dziennikarzy, którzy „sami mogliby się przekonać o szczególnym pięknie Białorusi, gościnności i poziomie bezpieczeństwa w tym kraju”.

Dzmitryj Baskau podkreśla, że Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie i sponsorzy „stali się ofiarami walk politycznych wokół Białorusi”.

Mistrzostwa Świata na Białorusi? Kolejny sponsor grozi wycofaniem się z imprezy

Wczoraj Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie ogłosiła, że nie zgadza się na organizację Mistrzostw Świata w Mińsku „ze względów bezpieczeństwa”. O tym, że tego rodzaju zawody nie mogą się tam odbyć mówili wcześniej politycy, między innymi, z Łotwy (która miała być współorganizatorem Mistrzostw), Niemiec, Czech i Finlandii. Z finansowania imprezy, jeśli odbędzie się ona w Mińsku, zrezygnowały, między innymi, Škoda i Nivea. Sponsorzy wskazywali bezpośrednio, że powodem jest naruszanie praw człowieka przez białoruskie władze.

pp/belsat.eu wg tut.by

 

Wiadomości