Sprawa Biełty: Szefowa największego białoruskiego portalu informacyjnego oficjalnie oskarżona


Marynie Załatawej z portalu TUT.by Komitet Śledczy zarzucił, że jako osoba służbowa nie zareagowała na fakt łamania prawa przez swoich podwładnych.

Chodzi o przypadki rzekomego nielegalnego wykorzystywania haseł dostępu do płatnego serwisu państwowej agencji informacyjnej Biełta. Grozi jej za to do 5 lat więzienia na podstawie art. 425.2 białoruskiego Kodeksu Karnego. W akcie oskarżenia wymieniono też sumy rekompensat, jakie powinna wypłacić poszkodowanym – agencji Biełta: prawie 11 tys. rubli (prawie 20 tys. zł) i koncernowi medialnemu Administracji Prezydenta RB „Biełaruś Siegodnia”: 2683,08 rubla – (ok. 4,8 tys. zł).

Sprawa rozpoczęła się 8 sierpnia br. od przeszukań w redakcjach i domach dziennikarzy. Na celowniku śledczych znalazło się 18 osób, z których cześć została zatrzymana na 48 godzin. Podejrzanym dziennikarzom zabroniono wyjazdu z kraju. Jeden z nich, dziennikarz Tut.by Zmicier Bobryk przyznał się, że w czasie przesłuchania doszło do próby werbunku przez służby specjalne. Okazało się, że akcja śledczych została zainicjowana na wniosek agencji Biełta. Według białoruskich komentatorów sprawa rzekomego używania cudzych haseł dostępu jest jedynie pretekstem dla zastraszenia niezależnych mediów.

Wczoraj też Komitet Śledczy Białorusi umorzył sprawy karne wobec dwójki dziennikarzy występujących jako podejrzani w „sprawie Biełty”: Pauluka Bykouskiego z Deutsche Welle i Uładzisława Kuleckiego z Realt.by. Stało się tak po tym, jak zapłacili wysokie grzywny.

jb/belsat.eu wg. tut.by

Zobacz też
Komentarze