Rosyjscy naukowcy wyspowiadają się z każdego kontaktu z obcokrajowcami


Rosyjskie ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego zaostrzyło przepisy dotyczące współpracy podległych mu podmiotów z obcokrajowcami i zagranicznymi organizacjami.

Jako pierwsza napisała o tym popularnonaukowa gazeta Troickij wariant. Pismo opublikowało kopię rozporządzenia ministerstwa w tej sprawie datowanego na 11 lutego; dokument został rozesłany w lipcu.

Zgodnie z nowymi regulacjami najpóźniej pięć dni przed planowanym spotkaniem z obcokrajowcami podmioty podległe ministerstwu nauki będą zobowiązane do poinformowania o nim resortu. Takie zawiadomienie będzie musiało też zawierać listę wszystkich uczestników spotkania; na spotkaniu powinno być obecnych co najmniej dwóch przedstawicieli strony rosyjskiej. Do resortu konieczne będzie przesłanie opatrzonego pieczątką raportu ze spotkania. Dokument przewiduje również informowanie kierownictwa o wszystkich kontaktach z obcokrajowcami poza czasem pracy.

Nowe regulacje skrytykował kierownik jednego z laboratorium Instytutu Maszynoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk Aleksandr Fradkow. Profesor skierował w tej sprawie list otwarty do ministra nauki Michaiła Kotiukowa. Profesor podkreślił, że rozporządzenie zawiera „szereg ograniczeń i niedorzeczności”, które utrudniają kontakty naukowe z kolegami z zagranicy i szkodzą wizerunkowi kraju.

Fradkow zwrócił również uwagę na sformułowanie, które ogranicza korzystanie przez obcokrajowców z „technicznych środków analizy i gromadzenia danych”, w tym telefonów i zegarków.

– Co robić, gdy organizujemy międzynarodową konferencję z udziałem wielu obcokrajowców? Odbierać wszystkim zegarki i telefony? – zastanawia się profesor.

W wydanym komentarzu resort zapewnił tymczasem, że dokument nosi jedynie charakter rekomendacji i odpowiada „ogólnoświatowym praktykom”. Rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow podkreślił, że nie widział dokumentu i zapowiedział, że Kreml „z pewnością” się mu przyjrzy.

jb/belsat.eu wg PAP

Tagi: ,
Zobacz też
Komentarze